Miniony weekend był prawdopodobnie jednym z ostatnich, kiedy można było łowić ryby na zamarzniętych jeszcze zbiornikach wodnych. Tak było na przykład w Firleju, gdzie w sobotę i niedzielę nie brakowało miłośników rybki spod lodu. Każdego dnia kilkanaście osób zdecydowało się na wejście na coraz cieńszy lód, bo jak twierdzą – jest jeszcze na tyle gruby, że nie ma się czego obawiać.
Od brzegu lód jeszcze nie pęka, wiec nie jest źle, na wierzchu jest owszem warstwa wody i przemokniętego śniegu, ale lód ma jeszcze 10-15 centymetrów grubości, więc nie ma obaw. Jeśli będzie pękał od brzegu albo zrobi się gwałtownie ciepło, to wówczas lepiej już nie wchodzić na jezioro.
Sid


