Mam tę wadę, że reaguję na nawet na niezamierzone i pośrednie prowokacje. Oczywiście rozważanie tematu zawartego w tytule proponuję potraktować w kategoriach żartobliwych, z cyklu ?ogórkowych?, jak to w sezonie letnim bywa. Sprowokowała mnie zarówno Pani redaktor, jak i główny organizator ?Święta Roweru? kol. Janusz Pożak w wywiadzie zamieszczonym w ostatnim wydaniu ?Wspólnoty?. Pani redaktor we wstępie stwierdziła wprost, że rozmawia ?o wyższości rowerów nad joggingiem?, natomiast Janusz Pożak potwierdził (prawdopodobnie było odwrotnie: pani redaktor po prostu powyższą tezę wysnuła z wypowiedzi organizatora), że ?bieganie jest bardziej uciążliwe?… ? nie zalecane dla ludzi chorych na serce?…W tym momencie przypomniała mi się m.in. taka rada:… ?przed zawałem uciekaj na własnych nogach?…Tutaj zdania mogą być podzielone, a rozstrzygnięcie dylematu raczej leży w gestii lekarzy. Sam chciałbym odnieść się do innych kwestii, raczej sportowych. Otóż wiadomo powszechnie, że bieganie jest podstawą wszelkich dyscyplin sportowych, w tym popularnych gier zespołowych. Poprą mnie, bo jest to oczywiste, m.in. kibice piłki nożnej, bo jak wiadomo, bez szybkości i wytrzymałości nie można marzyć o sukcesach, a dobry piłkarz pokonuje w czasie meczu kilkanaście kilometrów. W piłce ręcznej i piłce siatkowej itd. też są elementy lekkoatletyki, w tym mocne, skoczne nogi i szybka ręka; tym samym przeszedłem do zachwalania innej dyscypliny sportu, a właściwie potrzeby jej doskonalenia w cyklu szkolnym. Wracając do roweru i biegania – są podstawowe różnice. Ja twierdzę, że to właśnie bieg jest naturalną formą ruchu i angażuje wszystkie mięśnie, a że rower jest wygodniejszy i mniej męczący, to nie ulega wątpliwości. Zazdroszczę organizatorom Święta Roweru frekwencji. Może jednak nie wszyscy wiedzą, że budżet tej imprezy jest kilkakrotnie większy np. od budżetu Biegów Lewarta. Ale o to nie mam pretensji, bo przecież to świadczy dobrze o organizatorach. Przede wszystkim jednak zgadzam się całkowicie z uwagami Janusza Pożaka, że potrzebna jest bezpieczna droga do Nowodworu! Panie Starosto ! (podobno część drogi podlega starostwu), Panie Burmistrzu! (chyba jedna też jakaś część podlega miastu), Panie Wójcie! – zaplanujcie wspólnie modernizację tej, chyba aktualnie w najgorszym stanie, drogi wylotowej z Lubartowa. I tym apelem kończę wakacyjną dygresję sportową.
Wiesław Nowak


