Zainspirowany wiadomością umieszczoną w ?Lubartowiaku? nr 27(485), a w szczególności podtytułem ?Samochodem do pałacu??, jako mieszkaniec Lubartowa (pomimo korespondencji z Łukowa ? miejsca mojej stałej pracy) chcę wyrazić swój niepokój dotyczący planów Starostwa Powiatowego czy też samego starosty- czy budowa ulicy przez środek majdanu, a przez wieki nazywanym skwerem przedpałacowym skończy się przed pałacem, czy też w palnie jest przebudowa drzwi wejściowych tak by znaczące powiatowe VIP-y mogły podjeżdżać pod klatkę schodową? Już teraz za przyzwoleniem pałacowych włodarzy auta rozjeżdżają nawierzchnię alejek (spacerowych). Rozwój motoryzacji był przewidziany i należało o tym myśleć nie aż nadto wybiegając ?do przodu?, a na pewno krócej niż panowanie niektórych? Kilka lat temu również na łamach ?Lubartowiaka? można było znaleźć informację o oferowanych do wynajęcia placach i pomieszczeniach przy ulicy nowodworskiej. Tam też należało, a może nie jest zbyt późno umieścić (?wyrzucić?) Wydział Komunikacji ? efekt murowany ? odkorkowanie otoczenia pałacu łącznie z alejkami (ich przeznaczenie jest inne niż próbuje się to uczynić). Ale kilka lat temu jedni budowali lotnisko w Niedźwiadzie, inni mieli problem jak sprzedać swoje grunty V kl. Po cenie bynajmniej nie odpowiedniej dla klasy. No i mamy to, co mamy ? ul. P. Firleja, która jest naturalnym przedłużeniem alejki parkowej przez minimum 8 godzin zablokowana, a matki z dziećmi na wózkach (wkrótce i te idące do szkoły) oraz osoby niepełnosprawne przeciskają się między stojącymi (nie tylko) autami z myślą, jak tu nie zostać potrąconym, a przy niepogodzie ochlapanym. Ale cóż to za problemy ? one nie budzą wyobraźni tych, którzy swoje plany uważają za wspaniałe ? wydamy 1 mln złotych, a to i tak niewiele (czy to nasze?). Inny problem, który na obecnym etapie rozwiązany mógłby nieco złagodzić skutki zakorkowania pałacu i ruchu w jego otoczeniu to potrzeba ograniczenia szybkości do 20km/godz., ponieważ pętla od wjazdu w stronę pałacu (przy nieczynnym kiosku) do wyjazdu z ul. Firleja do ul. Słowackiego nie jest torem wyścigowym. Co przez to osiągniemy? Otóż kiedy zapala się czerwone światło dla jadących na wprost ul. Słowackiego ?cwaniacy? lub kierowcy ?szpanujący? współpasażerom skręcają w prawo w stronę pałacu z piskiem opon i przy zwiększonych obrotach ryczącego silnika, wykonują rajdową rundę, ?zarabiając? w ten sposób około 13 sekund. Dla nich nieważne jest, że znajdujący się na trasie piesi nie wiedzą niejednokrotnie, gdzie uskoczyć ? na lewo czy na prawo. Z przyjemnością zauważyłem w wymienionym artykule, że władze miejskie nie akceptują fantazyjnych pomysłów pałacowych VIP ? ów. Myślę, że konserwator zabytków również ukróci te zapędy.
Czytelnik (nazwisko do wiadomości redakcji)


