W dziale | Ludzkie sprawy

Nie brałeś kredytu, ale płać

Opublikowany 11.02.2010

?Informujemy, że nie otrzymaliśmy wpłaty raty kredytu. Prosimy o dokonanie płatności. Dziękujemy?, a  w podpisie nazwa banku ? takiego smsa otrzymała nasza Czytelniczka od jednego z banków. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie spłacała rat kredytu. Chodzi o to, że Czytelniczka w żadnym banku kredytu nie zaciągnęła, a rata jest do zapłacenia.
Nie zapłaciłeś raty kredytu? Kiedyś procedura upomnienia o konieczności zapłaty wyglądała w zależności od banku w ten sposób, że bank mniej więcej po dziesięciu dniach od wyznaczonego w umowie terminu przesyłał do kredytobiorcy upomnienie – listem poleconym, jako dowód, że został one odebrany. Podobne pismo otrzymali poręczyciele kredytu, jeśli tacy byli. Potem termin wyznaczony przez bank, do którego należało zapłacić. I ewentualnie z podobnym upomnieniem zadzwonił pracownik call center. Jeśli tego typu ponaglenia nie skutkowały, to 30 dni od daty wysłania pierwszego pisma przychodziło drugie – też poleconym. Zawiadamiał w nim bank, że zbliża się termin płatności kolejnej raty i trzeba, aby kredytobiorca zapłacił ja razem z całym zadłużeniem. Gdy płatność nie została uregulowana, siedem dni później bank przesyłał  wypowiedzenie umowy kredytu w części dotyczącej warunków spłaty. A takie wypowiedzenie zaczęło obowiązywać 30 dni od daty potwierdzania odbioru. Środki zostały wykorzystane, to przyszła kolej na  bankowych windykatorów. Teraz procedura informowania o braku spłaty raty kredytu (nie w każdym banku) to zupełnie inna forma. To wysłanie smsa klientowi, który zalega z płatnością. Takiego właśnie smsa otrzymała w pewien niedzielny poranek nasza Czytelniczka. Zdziwienia by nie było, gdyby wzięła kredyt i go nie spłacała. Jednak Czytelniczka w żadnym banku nie zaciągała zobowiązań kredytowych. Przeżyła szok, pierwsze myśli ? ktoś wziął kredyt na jej dane osobowe. Wyjaśnienie w banku zaistniałej sytuacji było natychmiastowe. To pomyłka ? usłyszała od pracownika banku, który zapewniał, że przy informacji o zaległości w spłacie rat pomylono numer telefonu, a kredyt jest na inne nazwisko. Czytelniczka odetchnęła z ulgą, że sprawa jej nie dotyczyła. Ale tylko na chwilę. Proszę się nie martwić, wszystko jest wyjaśnione. Tylko może się Pani spodziewać telefonu z działu windykacji ? usłyszała na koniec rozmowy z pracownikiem banku. Bo tak to jest, gdy się nie płaci rat kredytu  i nie chce współpracować z bankiem. Sprawa niesolidnego kredytobiorcy jest przekazywana zawodowym windykatorom, czyli kancelariom prawnym i firmom windykacyjnym. Tak było w również w tym przypadku. Jedyne, co pozostało naszej Czytelniczce  – to porzucić zdenerwowanie i cierpliwie czekać na telefony od windykatora, któremu zgłoszono zaleganie ze spłatą kredytu.

Sylwia Nowokuńska

Autor:

<- zobacz inne artykuły tego autora (2337).


Skontaktuj się z autorem

Pozostaw opinię