W dziale | - Polecamy -, Fakty

Konferencja prasowa burmistrza Lubartowa

Opublikowany 14.10.2018

Konferencję prasową dotyczącą wyroku sądu w trybie wyborczym zorganizowano 12 października w galerii Lubartowskiego Ośrodka Kultury.

 

 

Konferencję prasową zorganizował burmistrz Janusz Bodziacki w związku ze spotem wyborczym kandydata na burmistrza Krzysztofa Paśnika (klub Wspólny Lubartów). Były w nim zawarte sformułowania dotyczące wzrostu cen śmieci o 100 procent, wzrostu cen wody i ścieków o 36 procent oraz wzrostu zadłużenia miasta Lubartów do 33 milionów złotych. Burmistrz Bodziacki skierował sprawę do sądu w trybie wyborczym.

Sąd Okręgowy w Lublinie nakazał Krzysztofowi Paśnikowi, aby te informacje sprostował i wycofał spot wyborczy. Krzysztof Paśnik złożył odwołanie od orzeczenia Sądu Okręgowego do Sądu Apelacyjnego, który rozpatrzył je 11 października. – Jest rozstrzygnięcie prawomocne Sądu Apelacyjnego w Lublinie w sprawie mojego wniosku w trybie wyborczym związanym ze spotem jednego z kandydatów. Jako kandydat na burmistrza nie mogę się zgodzić z szerzeniem nieprawdy przez pana Krzysztofa Paśnika. Sąd w Lublinie przyznał mi rację. Swoim orzeczeniem zakazał emisji spotu, nakazał sprostowanie nieprawdziwych informacji na stronie komitetu, na facebooku i w telewizji kablowej Spółdzielni Mieszkaniowej Kanał S – mówił Burmistrz Janusz Bodziacki.

Burmistrz odczytał uzasadnienie Sądu Apelacyjnego: „Zdaniem Sądu Okręgowego zarówno kontekst wypowiedzi pana Krzysztofa Paśnika zawartych w spocie wyborczym oraz ocena ich treści z punktu widzenia przeciętnego odbiorcy pozwala uznać jako nieprawdziwe. Twierdzenie o wzroście opłat za odbiór śmieci jest fałszywe, bowiem dotyczy niewielkiej części mieszkańców Lubartowa, czego uczestnik w swoim filmie wyborczym nie sprecyzował. Również nie sposób podważyć oceny dokonanej przez sąd I instancji w zakresie dotyczącym nieprawdziwości wypowiedzi odnośnie zadłużenia miasta Lubartowa”.

Sąd uznał, że twierdzenie „drożejące woda i ścieki i to o ponad 36%” nie jest twierdzeniem, że taka podwyżka już nastąpiła. I tej informacji Krzysztof Paśnik nie musi sprostować. Sąd Apelacyjny podtrzymał orzeczenie Sądu Okręgowego, zgodnie z którym kandydat musi sprostować informację o podwyżce cen śmieci o 100% (tu sąd wskazuje w uzasadnieniu, że Paśnik nie podał, że ta podwyżka nastąpiła tylko w domkach jednorodzinnych, a nie w całym mieście. Kandydat ma też sprostować informację o zadłużeniu miasta na 33 mln zł – według sądu jego wypowiedź wskazuje na zadłużenie aktualne, a nie hipotetyczne zapisane w prognozie finansowej (aktualne zadłużenie miasta to ponad 21 mln zł). Ponadto oprócz sprostowania, które ma być emitowane w spółdzielczej telewizji Kanał S  6 razy dziennie w ciągu pięciu dni, Krzysztof Paśnik został zobowiązany do zapłaty kwoty 2 tys. zł na Hospicjum św. Anny w Lubartowie i sąd  zasądził zwrot kosztów zastępstwa procesowego.

 

Drugą sprawą poruszoną podczas konferencji był anonim dotyczący Zakładu Zagospodarowania Odpadów w Wólce Rokickiej,  rozesłany do wielu instytucji. Dlatego w konferencji uczestniczyli: dyrektor ZZO Krzysztof Grzegorczyk i dyrektor biura Związku Komunalnego Gmin Ziemi Lubartowskiej Ewa Badyoczek – Brzyska. Anonim zawierał informacje o niegospodarności i korupcji przy zawieraniu umowy dzierżawy gruntu pod sortownię z Miastem Lublin. O tym, że są to kłamstwa mówiła Ewa Badyoczek – Brzyska. Odczytała oświadczenie przewodniczącego Zarządu ZKGZL Radosława Szumca:

„ Nikt w ostatnich latach nie pozyskał takich pieniędzy dla Lubartowa jak Związek Komunalny Gmin Ziemi Lubartowskiej – blisko 51 mln. Ubolewamy, ze anonimowi mieszkańcy Lubartowa wietrzą w tym tylko przekręty. Fakt, ze nikt się nie podpisuje, świadczy jedynie o tym, że nie ma odwagi wziąć odpowiedzialności za swoje słowa. Przedstawione przez donosicieli informacje o niegospodarności i korupcji przy zawieraniu umowy dzierżawy gruntu pod sortownię z Miastem Lublin są kłamstwem. Wyżej wymieniona umowa jest standardową umową obowiązującą w Mieście Lublin. Warto wspomnieć, iż pośrodku terenu sortowni znajduje się działka należąca do ZKGZL, która technologicznie jest częścią sortowni. Działka ZKGZL dzieli praktycznie na pół dzierżawiony teren. Taki stan sytuacji zabezpiecza ZKGZL. Lublin wypowiadając umowę dzierżawy zostaje z terenem, który jest niefunkcjonalny i właściwie uniemożliwia korzystanie z sortowni.

Największym nadużyciem w donosie jest sugerowanie, ze wydzierżawiający działa w złej wierze, że umowa została podpisana w celu przejęcia sortowni przez Lublin, co podważa ideę samorządności i współpracy pomiędzy samorządami w celu realizacji wspólnego dobra. Stawia w niekorzystnym świetle nie tylko władze Lubartowa, ale też władze Lublina. Anonim twierdzi, ze można było nabyć działkę o wielkości 1,5 ha za 22 tys złotych. Gmina Lublin nie wyraziła zgody na sprzedaż gruntu. Podana w piśmie cena 15 tys złotych za 1 ha jest wielokrotnie zaniżona. Związek posiada operat sporządzony przez uprawnionego rzeczoznawcę, zgodnie z którym na dzień 30.06.2015 r. działka o powierzchni 0,30 ha granicząca z nieruchomością dzierżawioną, wyceniona została na 347 000 zł ( co daje 1 156 666,67 zł za 1 ha, a za powierzchnię działki będącej przedmiotem umowy – 1, 4812 ha – 1 713 254,67 zł).

Należy tutaj zauważyć, że Gmina Lublin płaci za przekazywane odpady do ZZO cenę obowiązującą dla wszystkich dostawców odpadów. Czynsz dzierżawny stanowi element składowy kalkulacji ceny. Środki przekazane na czynsz dzierżawny wracają w 70,70 procent do Związku w ramach uiszczanej przez Gminę Lublin opłaty za odpady na bramie. W 2018 roku Związek płaci miesięcznie do Miasta Lublin kwotę 16 619, 06 zł. Z tego 11 749,68 zł wraca do Związku w cenie odpadów. Poruszany jest temat dodatkowych opłat i podatków – VAT nie jest kosztem Związku. Jest zwracany przez Urząd Skarbowy do budżetu, podatek od nieruchomości trafia do Urzędu Gminy i byłby płacony niezależnie od tego, gdzie zostałby wybudowany Zakład. Aktualizacja czynszu do cen rynkowych i o wskaźnik inflacji jest powszechnie stosowana we wszystkich długoterminowych umowach.

Anonim zarzuca, że Gmina Miasto Lublin na mocy umowy dzierżawy może przejąć Zakład. Zapis umowy dotyczący jej wypowiedzenia na cele pożytku publicznego jest standardowym zapisem umieszczanym zgodnie z Zarządzeniem Nr 378/2006 Prezydenta Miasta Lublin z dnia 9 sierpnia 2006 roku w sprawie wytycznych do wydzierżawiania i wynajmowania nieruchomości Gminy Lublin. Zgodnie z pisemnym zapewnieniem Miasta, nie ma ono na celu przejęcia sortowni. Gmina Lublin powierzyła Związkowi przejęcie wykonania zadania własnego Gminy Lublin w zakresie budowy, utrzymania i eksploatacji regionalnej instalacji do przetwarzania odpadów komunalnych, nie istnieje więc obawa przedterminowego rozwiązanie umowy.

Anonim podnosi, że można było wybudować Zakład na gruntach rolnych. Inwestycja w postaci ZZO nie mogła być realizowana na gruntach rolnych i nienależących do Związku. Mało tego, wskazany teren nie posiada odpowiednich zapisów w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego umożliwiających lokowanie zakładów przetwórstwa odpadów. Anonim twierdzi, że teren, gdzie wybudowano zakład był wysypiskiem śmieci i wymagał dodatkowych wzmocnień podłoża. Zarzut jest w całości nieprawdziwy, ponieważ grunt, na którym prowadzona była inwestycja nigdy nie był składowiskiem odpadów. Na terenie inwestycji nigdy nie były składowane odpady i nigdy nie było konieczności wykonania dodatkowych prac. Anonim twierdzi, że Związek ukrywa 4 miliony strat w odpadach zgromadzonych na placu. Odpady zalegające na terenie sortowni powstały po ograniczeniu wywozów frakcji palnych przez dotychczasowych odbiorców i pochodzą z sierpnia br. Kwotę potrzebną na zagospodarowanie odpadów należy określić na blisko 200 000 zł, a nie na 4 miliony złotych. Aktualnie trwają prace nad przetworzeniem i zagospodarowaniem odpadów. Podana informacja jest nieprawdziwa! Dodatkowo należy zauważyć,  że znaczna część tych odpadów to odpady podlegające procesowi kompostowania i znajdują się one tam, gdzie jest ich miejsce, czyli na terenie Zakładu.

Należy zaznaczyć,  że cały proces inwestycji kontrolowany był przez Centrum Projektów Polska Cyfrowa i Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju, Krajową Instytucję Koordynującą SPPW. Dodatkowo darczyńca zlecał  okresowe audyty realizacji projektu. Całość projektu skontrolował również Urząd Kontroli Skarbowej. Instytucje te nie wykazały nieprawidłowości w tym zakresie.

W związku z powyższym zostało złożone zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa polegającym na fałszywym oskarżeniu i pomówieniu, co stanowi czym określony w art. 238 oraz 212 Kodeksu Karnego, czyny te zagrożone są karą do 2 lat pozbawienia wolności”.

Sylwia Cichoń

Autor:

<- zobacz inne artykuły tego autora (5961).


Skontaktuj się z autorem

Pozostaw opinię

Musisz być zalogowany/a, aby móc komentować.