Prawdopodobnie jeszcze dziś (2 września) pierwsze z wyłączonych w sierpniu ubiegłego roku i pierwszych dniach tego roku latarni zabłysną ponownie. Umowę z miastem Lubartów dotyczącą ponoszenia przez Spółdzielnię kosztów oświetlenia terenów spółdzielczych Spółdzielnia Mieszkaniowa w Lubartowie podpisała 30 sierpnia.
Zarząd Spółdzielni wystąpił też z wnioskiem o włączenie oświetlenia na swoich terenach od 1 września 2010 r. Jak wynika z umowy, spółdzielnia zobowiązuje się do pokrywania kosztów zużytej energii oraz konserwacji punktów oświetleniowych znajdujących się na jej terenie, o co ponad trzy lata zabiegało miasto. Dodatkowo Spółdzielnia poniesie koszty włączenia tego oświetlenia. Proces uruchomiania wszystkich 204 lamp potrwa około dwóch tygodni. Konflikt oświetleniowy nagłaśniany w całej Polsce, nie wpłynął pozytywnie na wizerunek Lubartowa. Ponadto jego skutki w postaci wyłączenia lamp stanowiły uciążliwość dla mieszkańców zasobów Spółdzielni. Skutki te złagodzone na wiosnę jednostronną decyzją burmistrza o włączeniu części lamp, nie spowodowały podobnego kroku ze strony prezesa Spółdzielni. Dopiero teraz w ciągu ostatnich kilkunastu dni zaczęto zabiegać o szybkie podpisanie porozumienia z miastem w tej sprawie. Powstaje pytanie dlaczego prezes SM, który obecnie uzasadniał troską o mieszkańców i dzieci szkolne konieczność szybkiego podpisania umowy i w konsekwencji włączenia oświetlenia, nie wykazał podobnej troski już wtedy, kiedy burmistrz zapowiadał wyłączenie oświetlenia, jako konsekwencji uporu władz Spółdzielni w tej sprawie?
Decyzją władz Spółdzielni lokatorzy pokryją koszty tego oświetlenia, choć istniały inne możliwe rozwiązania. Z pism rozesłanych do zainteresowanych przez spółdzielnię wynika, że ciężar odpowiedzialności za taką decyzję, prezes Spółdzielni przerzuca na miasto. Trudno bez odniesień i umotywowań politycznych uzasadnić ten fakt. Konflikt oświetleniowy próbowano wykorzystać jako argument w referendum za odwołaniem burmistrza. Czy teraz obciążanie mieszkańców materialnymi konsekwencjami „wojny oświetleniowej”, ma odegrać podobną rolę w zbliżających się wyborach samorządowych?
JP



7.09.2010 o 09:21
Bardzo dobrze,że wreszcie będziemy poruszać się po ulicach przy świetle a nie jak po kreciej norze,po ciemku.Tylko dlaczego dzisiaj świecą się latarnie chociaż jest godzina 10:30 rano.?? Oburza mnie takie marnotrawstwo.I to za nasze /mieszkańców/ pieniądze!!!!!!!