Młody mężczyzna staranował autobus, a potem rozbitym autem uciekł z miejsca kolizji. Został zatrzymany po kilkunastu minutach. Jak się okazało, 20-latek był pijany. Miał w organizmie ponad 2 promile alkoholu.
2 sierpnia przed godz. 23.00 lubartowscy policjanci zostali poinformowani, że na parkingu jednego z marketów kierowca forda focusa zderzył się z autobusem, a następnie uciekł samochodem z miejsca zdarzenia. Policjanci rozpoczęli poszukiwania pojazdu. Samochód sprawcy zdarzenia został odnaleziony w pobliżu osiedla, gdzie mieszkał jego właściciel. Stał ukryty w ciemnym miejscu pomiędzy garażami. Był zamknięty, a w środku nie było nikogo. Auto miało rozbity lewy przód. Policjanci zaczęli przeszukiwać pobliskie osiedle w poszukiwaniu właściciela forda. Odnaleźli go kilkadziesiąt metrów od porzuconego samochodu. 20 – letni mieszkaniec Lubartowa był nietrzeźwy. Na początku twierdził, że nie wie, o co chodzi. Jednak po kilku minutach przyznał się do spowodowania kolizji i ucieczki, którą tłumaczył obawą poniesienia konsekwencji, ponieważ zanim wsiadł za kierownicę, wypił alkohol. Badanie wykazało, że 20 – latek miał w organizmie 2,2 promila alkoholu. Pobrano od niego również krew do badań. Mężczyzna został zatrzymany do wyjaśnienia. Odpowie przed sądem za kierowanie samochodem w stanie nietrzeźwości, spowodowanie kolizji drogowej i ucieczkę z jej miejsca.
Opr. Red.


