To było zwyczajne wtorkowe popołudnie w domu Państwa Powałków w Kunowie koło Firleja. Trwały właśnie ostatnie prace przy remoncie domu, który zamieszkiwali. Niestety w ciągu kilku chwil trzypokoleniowa rodzina straciła dorobek całego życia. 22 marca tuż przed godziną 14.00 w ich domu wybuchł pożar, który doszczętnie strawił budynek. Jak informuje młodszy brygadier Jarosław Maluga z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Lubartowie – po dojechaniu do miejsca okazało się, że pożarem objęty jest całkowicie dach oraz wnętrze drewnianego budynku mieszkalnego. Na szczęście osoby przebywające w budynku zdołały go samodzielnie opuścić. Zakres pożaru był tak duży, że po jego ugaszeniu konieczny był demontaż konstrukcji i pokrycia dachu. W działaniach ratowniczo-gaśniczych trwających 4 godziny brało udział 5 zastępów zawodowej i ochotniczej straży pożarnej. Niestety budynek nadaje się tylko do
rozbiórki. Grażyna Powałka nie może uwierzyć w to, co się stało. Znajomy kończył jeszcze docieranie gipsów w jednym z pokojów, kiedy jej mama wyszła na dwór i krzyczała, że się pali na strychu, wszyscy wybiegli i próbowali wiaderkami gasić pożar, ale nie było szans. Ogień był zbyt duży. Zmieniony był dach, nowe okna plastikowe, płytki, boazeria wszystkie pieniądze wydaliśmy, żeby jakoś godnie żyć . Pięć minut i nie zostało nic. Córka zabrała teraz część rodziny do siebie do Lubartowa, a my żyjemy na razie w oborze i nie wiem co dalej będzie – mówi. Budynek nie nadaje się już do żadnego remontu. Można go tylko rozebrać i budować nowy dom od podstaw, ale na to rodzina Powałków nie ma pieniędzy. Wsparcie zadeklarował już Wójt Sławomir Cieszko, na miejscu byli też pracownicy Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. Jak zapewnia Maria Stawinoga, Kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Firleju – rodzina otrzyma wsparcie finansowe z Ośrodka rzędu kilku tysięcy złotych. Z bieżących potrzeb materialnych uzgodniono z pogorzelcami, że zakupiona zostanie pralka. Gmina szuka innych możliwości wsparcia rodziny przy odbudowie domu. Budynek był wprawdzie ubezpieczony, ale było to podstawowe ubezpieczenie, z którego rodzina uzyska niewielkie odszkodowanie. W związku z tragedią mieszkańcy Kunowa w najbliższych dniach planują przeprowadzenie zbiórki wśród mieszkańców, aby wesprzeć pogorzelców. Miejscowa straż pożarna chce też pomóc w rozbiórce zgliszczy. Wszyscy, którzy chcieliby wesprzeć rodzinę Powałków z Kunowa mogą swą pomoc kierować bezpośrednio do nich lub za pośrednictwem Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Firleju. A pogorzelcom potrzebne jest dosłownie wszystko. Począwszy od ubrań po materiały budowlane, meble i wszystko inne potrzebne do wyposażenia domu, który chcą odbudować.
Sid


