Prokuratura Rejonowa w Lubartowie wszczęła śledztwo w sprawie, nieprawidłowości, do jakich mogło dojść w lubartowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Prokuratorzy będą sprawdzać czy od marca 2006 r. do marca 2010 r. doszło do wyrządzenia znacznej szkody majątkowej w mieniu Spółdzielni Mieszkaniowej w Lubartowie przez Zarząd Spółdzielni Mieszkaniowej.
Jak informuje Beata Syk- Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie, postępowanie będzie miało na celu wyjaśnienie: czy rzeczywiście takie okoliczność miały miejsce, a Zarząd Spółdzielni zobowiązany do
zajmowania się jej sprawami majątkowymi, popełnił przestępstwo poprzez nadużycie udzielonych uprawnień, a także niedopełnienie ciążących obowiązków, czyli o czyn z artykułu 296 Kodeksu Karnego. Przestępstwo to zagrożone jest karą pozbawienia wolności od roku do lat 10.
Doniesienie na działanie Zarządu Spółdzielni złożył radny miejski, a jednocześnie członek Spółdzielni Ryszard Borowicz. W okresie, który badać będzie prokuratura na czele Spółdzielni stał prezes Jacek Tomasiak. W tym czasie doszło do wielu spektakularnych spraw związanych ze spółdzielnią m.in eksmisji Lubartowskiego Ośrodka Kultury z budynku przy ul. Cichej 6, zajmowane pomieszczenia musiała opuścić też filia biblioteki miejskiej przy ul. 1 Maja (w tym miejscu jest teraz ciuchland). Jest to również okres konfliktu o oświetlenie terenów spółdzielczych.
W najbliższym czasie prokuratura przesłucha składającego doniesienie Ryszarda Borowicza i prezesa Spółdzielni, a jednocześnie radnego miejskiego Jacka Tomasiaka.


