W dziale | kolarstwo, Sport, Wywiady

Sylwester Szmyd specjalnie dla Lubartowiaka

Opublikowany 23.07.2009

Polska nadzieja na sukcesy
Przyszedł na świat 2 marca 1978 roku w Bydgoszczy. Od wielu lat mieszka i trenuje we Włoszech. Kolarstwo uprawia od dziesiątego roku życia. Mierzący 179 cm i ważący
60 kg zawodnik należy dziś do najlepszych specjalistów w jeździe po górach w całym zawodowym peletonie. Sylwester Szmyd1Obecnie występuje we włoskiej grupie Liquigas, której liderem jest Ivan Basso. Jego najbliższe plany i marzenia to zwycięstwo w Tour de Pologne, zdobycie licencji pilota i odpoczynek. Później chce wystartować w Vuelta a Espana gdzie będzie pomocnikiem Ivana.
K.J: Startowałeś ostatnio w jednym z największych wyścigów na świecie ? Giro di Italia.  Jak wiadomo jest to wyścig dla najmocniejszych kolarzy, głównie górali.  Udało Ci się wywalczyć 7 miejsce na XVII etapie. Jak oceniasz swój występ w tym klasyku?
S.Sz. Mogę powiedzieć, że zawsze można było lepiej się zaprezentować. Cieszę się z tego siódmego miejsca. Giro to faktycznie jeden z najtrudniejszych i najbardziej wymagających wyścigów na świecie. Trzeba być do niego perfekcyjnie przygotowanym. Nie tylko pod względem fizycznym czy psychicznym ale także jeśli chodzi o sprzęt. Ważne jest by wszystko było dopracowane by na trasie nic nie zawiodło.
K.J: Czy spektakularny sukces na trasie Dauphine Libere zmienił jakoś Twoje życie? Odczułeś np. wzmożone zainteresowanie swoją osobą wśród kibiców lub dziennikarzy tak polskich jak i zagranicznych?
S.Sz: Odczułem. Nawet bardzo. Praktycznie nie ma dnia, żeby ktoś z dziennikarzy do mnie nie zadzwonił i chciał zrobić wywiad do telewizji czy radia. Otrzymuje Sylwester Szmyd2też mnóstwo maili. Może wydać Ci się to dziwne ale taka sława jest męcząca. Dla mnie od wywiadów wywiadów rozgłosu ważniejsze jest to by dobrze jeździć i odnosić sukcesy.
K.J: Jak wygląda Twoja pozycja w ekipie Liquigas? Wcześniej w Lampre Pracowałeś na Damiano Cunego, teraz na Ivana Basso? Czy te sytuację (i drużyny) są podobne?
S.Sz: Damiano nie jest liderem na Wielkie Toury, a ja szukałem drużyny, w której taki kolarz będzie. Co prawda Lampre i Liquigas są podobne pod względem organizacyjnym, ale moja obecna drużyna ma więcej kolarzy, którzy są w stanie wygrywać ważne wyścigi.
K.J. Jesteś uznawany za jednego z najlepszych, a według niektórych za najlepszego gregario na świecie. To chyba dość budujące, jednak czy nie kusi Cię czasem, by przejść do ekipy, gdzie byłbyś liderem?
S.Sz: Nie, bo to oznaczałoby przejście do ekipy spoza Pro Tour. Po drugie nie stać mnie na walkę o zwycięstwo w Wielkim Tourze, a lider tak naprawdę miałby właśnie takie zadanie. Tylko taki lider liczy się w drużynie, a nie ktoś, kto będzie walczyć np. o czołową piątkę w Giro del Trentino.
K.J: Jak będą wyglądały Twoje przygotowania do drugiej części sezonu i w jakich wyścigach od sierpnia do października weźmiesz udział?
S.Sz: Od 12 lipca jestem w Andorze. Są tutaj świetne warunki do trenowania. Stąd przylecę prosto do Polski na Tour de Pologne. Po TdP, nie wracając nawet do domu, udam się z zespołem do San Pellegrino na krótkie zgrupowanie, przygotowujące do Vuelta a Espana. W Vuelcie mam pomagać Ivanowi w zwycięstwie. Basso sam poprosił mnie o pomoc widząc to jak jeżdżę w górach. Dla mnie to kolejna możliwość pokazania się.
K.J: Przyjedziesz na Tour de Pologne, razem z Basso. Kto będzie liderem drużyny i jaki będzie cel na ten wyścig?
S. Sz: Cel jest zawsze jeden ? wygrać. Choć z góry ustalonego lidera nie będzie. To okażę się w trakcie wyścigu. Jako, że jest to wyścig w moim kraju chcę pokazać się z jak najlepszej strony. A że będę z Ivanem będę miał naprawdę duże szanse na ugranie czegoś dobrego. dobrego nim można się dogadać, pożartować, pośmiać. Sylwester Szmyd4Chciałbym wygrać. A jak to będzie wyglądało to zobaczymy.
K.J: Po TdP głównym celem ma być hiszpańska Vuelta gdzie liderem Liquigasu będzie Ivan Basso. Czy Twoim zdaniem Włocha stać na zwycięstwo lub podium w Wielkim Tourze już w tym roku?
S.Sz: Myślę, że tak. Vueltę powinien ukończyć na zdecydowanie lepszej pozycji niż Giro.
K.J: Jak wyglądały Twoje krótkie letnie wakacje? Znana jest Twoja pasja lotnicza – ile godzin lotu i ćwiczeń brakuje Tobie jeszcze do upragnionej licencji pilota?
S.Sz: No właśnie ze względu na częstsze kontakty z mediami tych wakacji praktycznie nie było. Ale polatać mi sie udało – około 5 godzin, w tym zaliczenie jednego lotniska komunikacyjnego, w Bydgoszczy.
K.J: Dziękuję bardzo za rozmowę no i nie pozostaje nic innego jak życzyć Ci samych sukcesów. Najlepiej samych zwycięstw w wyścigach Pro Tour. Na przykład w zbliżającym się Tour de Pologne.
S.Sz: Dzięki wielkie także za sympatyczną bądź co bądź internetową rozmowę. Mam nadzieję, że do zobaczenia na trasie Tour de Pologne. Chciałbym także w tym miejscu pozdrowić wszystkich czytelników Twojej gazety ? Lubartowiaka i wszystkich mieszkańców Lubartowa.

Rozmawiał Kamil Jakubowski
Foto archiwum Sylwestra Szmyda

Autor:

<- zobacz inne artykuły tego autora (136).


Skontaktuj się z autorem

Pozostaw opinię

Sonda

Czy podoba Ci się nowa winieta "Lubartowiaka" ?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

 

Luty 2012
P W Ś C P S N
« sty    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
272829