Archiwum wydań | "Spółdzielnia Mieszkaniowa w Lubartowie"

Szlabany. Czy Spółdzielnia Mieszkaniowa słusznie straszy kierowców?

Wydanie: , ,


Spółdzielnia Mieszkaniowa w Lubartowie każe mieszkańcom naklejać identyfikatory parkingowe na przednią szybę auta i grozi konsekwencjami. Zdaniem policji przednia szyba powinna umożliwiać pełną widoczność, aby zapewnić bezpieczeństwo w ruchu drogowym.

Temat szlabanów powraca jak bumerang. Kolejni mieszkańcy zwracają się w tej sprawie do naszej Redakcji z prośbą o interwencję. Jeden z e-maili, który dostaliśmy, dotyczy informacji wydanej przez Spółdzielnię Mieszkaniową w Lubartowie. Chodzi o obowiązek naklejania identyfikatorów parkingowych na przednią szybę samochodu.

Od kilku dni na drzwiach klatek schodowych oraz za wycieraczkami samochodów pojawiają się kartki z ostrzeżeniami o konsekwencjach braku takowej naklejki. Tymczasem w  mojej rozmowie z policjantem dyżurnym lubartowskiej komendy otrzymałem informację, że mam naklejki tej nie umieszczać na przedniej szybie samochodu, ponieważ powinna znajdować się tam tylko naklejka homologacyjna oraz że naklejka SM może utrudniać widoczność – pisze Czytelnik. – Dlaczego nie może zostać ona umieszczona w widocznym miejscu na kokpicie? Poza tym jakim prawem Zarząd Spółdzielni zmusza nas do oklejania naszych własności? – pyta.

Spółdzielnia Mieszkaniowa w swojej pisemnej informacji do mieszkańców ostrzega, że brak naklejonego identyfikatora może skutkować zablokowaniem wjazdu na parking oraz konsekwencjami wynikającymi z ustawy o ruchu drogowym.

Co na to lubartowska komenda policji?
– Naklejanie identyfikatora nie jest zabronione, jednak kierując się zdrowym rozsądkiem, przednia szyba auta powinna zapewniać pełną widoczność. Ograniczenie przejrzystości szyb wpływa na bezpieczeństwo w ruchu drogowym. Mówi o tym artykuł 66 ustawy o ruchu drogowym – twierdzi rzecznik prasowy KPP Lubartów Jagoda Stanicka. – W innych miastach zamiast naklejki jest to przeważnie karta wkładana za szybę – dodaje.
(kw)

Sąd Apelacyjny przesłucha trzech świadków

Wydanie: , , ,


W ubiegłym roku Sąd Okręgowy w Lublinie zobowiązał Jacka Tomasiaka, prezesa SM, do przeprosin Marii Kozioł. Miałyby się one ukazać na pierwszej stronie „Lubartowiaka” oraz „Wspólnoty Lubartowskiej”, na trzeciej stronie piątkowego wydania „Dziennika Wschodniego” oraz w telewizji Kanał S. Pozwany radny miał także wpłacić 10 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz stowarzyszenia „Alwernia”, a Spółdzielnia Mieszkaniowa kwotę 20 tys. zł na rzecz lubartowskiego Hospicjum Świętej Anny. W Sądzie Apelacyjnym w Lublinie 22 kwietnia rozpatrywano apelację złożoną przez Spółdzielnię Mieszkaniową w Lubartowie i jej prezesa, Jacka Mikołaja Tomasiaka, od wyroku wydanego przez Sąd Okręgowy.
Sąd Apelacyjny postanowił przesłuchać trzech świadków. W pozostałej części dowodowej wnioski obrony sąd oddalił i postanowił odroczyć rozprawę na dzień 28 maja. Sąd dopuścił świadków na dwie konkretne okoliczności. Jak stwierdziła sędzia Alicja Surdy, z tez dowodowych wskazanych w apelacji wynika, że sąd miałby prowadzić badania historyczne, jednak to nie jest celem procesu. Wobec czego apelujący twierdzi, że świadkowie posiadają konkretną wiedzę, a ustalenia sądu są odmienne, niż ewentualnie mogły wynikać z twierdzeń pozwanego. PeO

Pisaliśmy o tym:
http://www.lubartowiak.com.pl/fakty/sad-jacek-tomasiak-ma-przeprosic-na-pierwszej-stronie-lubartowiaka/
Sąd apelacyjny