W dziale | Wystawy

KALENDARIUM: 1 marca – Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych

Opublikowany 26.02.2015

imagesZa kilka dni kolejny raz kultywować będziemy pamięć o tych wszystkich żołnierzach niezłomnych, którzy kontynuowali walkę o niepodległość Ojczyzny po zakończeniu II wojny światowej, płacąc za to często najwyższą cenę.
Inicjatywę ustanowienia tego święta podjął prezydent Lech Kaczyński. Prezydencki projekt wpłynął do Sejmu 26 lutego 2010 r. Katastrofa smoleńska odwlekła w czasie prace nad ustawą. Uchwalono ją dnia 3 lutego 2011 roku „w hołdzie „Żołnierzom Wyklętym” – bohaterom antykomunistycznego podziemia, którzy w obronie niepodległego bytu Państwa Polskiego, walcząc o prawo do samostanowienia i urzeczywistnienie dążeń demokratycznych społeczeństwa polskiego, z bronią w ręku, jak i w inny sposób, przeciwstawili się sowieckiej agresji i narzuconemu siłą reżimowi komunistycznemu…  – z preambuły Ustawy.
Pomysł ustanowienia święta w tym terminie wysunął ówczesny prezes Instytutu Pamięci Narodowej Janusz Kurtyka. Dnia 1 marca 1951 roku w więzieniu mokotowskim wykonano wyrok śmierci na siedmiu członkach IV Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”: Łukaszu Cieplińskim, Mieczysławie Kawalcu, Józefie Batorym, Adamie Lazarowiczu, Franciszku Błażeju, Karolu Chmielu i Józefie Rzepce – będących ostatnim ogólnopolskim koordynatorem walki o niezawisłość Polski.
Termin „żołnierze wyklęci” (autorstwa Leszka Żebrowskiego) użyty został po raz pierwszy w tytule wystawy przygotowanej w roku 1993 przez Ligę Republikańską na Uniwersytecie Warszawskim a poświęconej antykomunistycznemu podziemiu zbrojnemu po 1944 r. Nawiązuje do listu, otrzymanego przez wdowę po jednym z żołnierzy, straconym przez komunistów, w którym dowódca jednostki wojskowej pisze : „wieczna hańba i nienawiść naszych żołnierzy i oficerów towarzyszy mu i poza grób. Każdy, kto czuje w sobie polską krew, przeklina go – niech więc wyrzeknie się go własna jego żona i dziecko”.1
Dziś często używa się także innych określeń, takich jak: „żołnierze niezłomni”, „żołnierze drugiej konspiracji”. Terminem tym obejmujemy osoby biorące udział w antykomunistycznym niepodległościowym ruchu, który sprzeciwiał się podporządkowaniu i sowietyzacji Polski, tocząc walkę ze służbami bezpieczeństwa ZSRR i podległymi im służbami w kraju. Działali oni w ramach szeregu zakonspirowanych organizacji zbrojnych powstałych po rozwiązaniu Armii Krajowej, m.in. : NIE, NSZ, Armii Krajowej Obywatelskiej, Delegaturze Sił Zbrojnych na Kraj, a od jesieni 1945 r. organizacji Wolność i Niezawisłość. W okresie największej aktywności było to w sumie ok. 120-180 tys. ludzi. skupionych na terenie Białostocczyzny, Małopolski, Wielkopolski, Lubelszczyzny, Mazowsza i kresów wschodnich, głównie zaś ziemi grodzieńskiej, wileńskiej i nowogrodzkiej. Pierwotnie planowano prowadzenie walki politycznej i nie dopuszczenie do zwycięstwa komunistów w wyborach, zakładając jedynie działania o charakterze obronnym. Sytuacja zmusiła ich jednak do rozszerzenia form walki. Ich akcje likwidacji Sowietów i kolaborujących z nimi polskich komunistów, była znakiem sprzeciwu wobec radzieckiej okupacji. Z drugiej strony byli przeszkodą dla umacniających swą władzę komunistów, brutalnie rozprawiających się z każdym przeciwnikiem. Sfałszowanie wyborów w `1947 r. i coraz ostrzejsza walka prowadzona przez komunistów oraz brak reakcji Zachodu na to, co działo się w Polsce powodowały narastanie wśród żołnierzy podziemia nastrojów pesymizmu i przekonania o bezsensowności dalszego oporu. Tragizm ich losów polegał jednak na tym, że nie dano im wyboru – wycofanie się z konspiracji, ujawnienie nie gwarantowało bezpieczeństwa. Nawet ujawnieni w trakcie ogłaszanych przez władzę amnestii mogli niebawem trafić do aresztu, więzienia czy obozu, a w końcu stracić życie. W 1945 r. ujawniło się ok. 50 tys. żołnierzy podziemia, dwa lata później ponad 75 tys. Zebrana w toku ich przesłuchań wiedza posłużyła do późniejszych represji wobec nich i dotarcia do osób nadal prowadzących walkę. Fizyczna eksterminacja nie wystarczyła komunistom. Podlegli sowietom politycy w Polsce obawiali się, że miejsca złożenia ich ciał staną się miejscem patriotycznych manifestacji społeczeństwa. I właśnie dlatego, zabitych czy też zamęczonych partyzantów chowano potajemnie, najczęściej nocą, w dołach kloacznych, na torfowiskach, wysypiskach śmieci, często posiłkując się wapnem rozkładającym zwłoki. Komuniści dobrze wiedzieli bowiem, że z ofiary ich życia może w przyszłości powstać mit, z którego nowe pokolenia Polaków będą czerpały siłę do walki z systemem.
Tylko nielicznym z „niezłomnych” udało się przetrwać stalinowski reżim, władza ludowa nie dawała im jednak spokoju. Jako „reakcyjni bandyci” stale znajdowali się pod baczną obserwacją zawsze czujnych służb bezpieczeństwa. W okresie PRL-u, nazywano ich „zaplutymi karłami reakcji”, a wszystkie niepodległościowe organizacje, do których należeli, określano jako  „faszystowskie bandy”.
Według ciągle niepełnych danych w latach 1945 – 1956, z rąk polskich i sowieckich komunistów zginęło 8,6 tys. żołnierzy podziemia niepodległościowego, a 5 tys. skazano na karę śmierci. Dodatkowo, w obozach i więzieniach śmierć poniosło ponad 20 tysięcy żołnierzy wyklętych.  Do bardziej znanych należą chociażby: Marian Bernaciak „Orlik”, Józef Kuraś ps.”Ogień”, Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”, Władysław Łukasik „Młot”, Anatol Radziwonik „Olech”, Stanisław Sojczyński  „Warszyc”, Danuta Siedzikówna „Inka” i wielu, wielu innych.
Na terenie Lubelszczyzny działali Zdzisław Broński „Uskok” i Hieronim Dekutowski „Zapora”. Major Zapora zaprzestał walki w 1947 r., aresztowany  przez UB, został poddany okrutnemu śledztwu2. Skazany na karę śmierci, został stracony 7 marca 1949 r. i pochowany w tajemnicy w nieznanym przez lata miejscu. Latem 2012 r. jego szczątki odkryła grupa IPN pod kierunkiem prof. K. Szwagrzyka, prowadząca prace na terenie Kwatery na tzw. Łączce na warszawskich Powązkach. Identyfikacji genetycznej dokonali specjaliści z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego, o czym IPN poinformował oficjalnie 22 sierpnia 2013 r.
Represje dotknęły również żołnierzy Armii Krajowej i organizacji poakowskich z naszego terenu. Już jesienią 1944 r. polskie i radzieckie władze wojskowe podjęły akcje aresztowań i zamykania ich w obozach na Majdanku, w Skrobowie i na lubelskim Zamku. W następnych miesiącach większość z nich została skazana na kary więzienia, a nawet śmierci. Niektórzy trafili do obozów na Syberii, spędzając tam nawet kilka lat ( m.in. A. Moździński, B. Andrzejewski, S. Dumało, J. Filipowicz, J. Urbański, W. Pilcher, J. Jurałomski, A. Socha, K Jezior, J. Miduch, B. Paluch). Dnia 22 grudnia 1944 r. aresztowano Lekarza – Bolesława Mucharskiego. Oskarżony o uczestnictwo w spisku na życie Boleslawa Bieruta został skazany na karę śmierci i stracony 12 kwietnia 1945r. (zrehabilitowano go w 1991 r.).

W więzieniu znaleźli się także Maria Frycz – „Pliszka” (skazana na 6 lat, pozbawiona prawa wykonywania zawodu, zwolniona w 1952 r.), Karol Skaruch – „Warta”, Roman Mika, Anna Moździńska – Kruk, Jan Majerski, Czesław Gregorowicz, Kazimierz Kućmiński (spędził 6 lat we Wronkach), Jan Karczewski – „Dżo” ( aresztowany w 1954 r., skazany na dożywocie, zwolniony po 1956). Roman Jezior, kierujący po wojnie Inspektoratem lubelskim WiN został aresztowany w styczniu 1947 r. i skazany na karę śmierci, zamienioną później na 15 lat więzienia. Wyszedł na wolność w 1955 r. ze względu na zły stan zdrowia (zmarł w roku 1991 ). Stefan Dębicki – Jaksa aresztowany w grudniu 1944 r., skazany na karę śmierci został odbity z celi śmierci lubelskiego zamku w lutym 1945. Wyjechał na zachód, zagrożony ponownym aresztowaniem w 1947 r. popełnił samobójstwo.
Pozostali w konspiracji wchodzili w skład ugrupowań poakowskich zwłaszcza Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. Najdłużej działającym na terenie powiatu był oddział Uskoka – Zdzisława Brońskiego. Przetrwał do 21 maja 1949 r. kiedy to otoczony w swoim bunkrze przez UB Uskok rozerwał się granatem. Ostatni żołnierze Uskoka aresztowani zostali w 1954 r. Natomiast ostatnim oficerem polskiego podziemia był Stanisław Marchewka ps. „Ryba”, który zginął z bronią w ręku w marcu 1957 roku. Dłużej od niego przetrwał tylko Józef Franczak ps. „Lalek”, z oddziału Uskoka zabity przez SB w obławie w marcu 1963 roku.
(esz)

1) Piotr Mazurek, Żołnierze Wyklęci… przez III RP, „W Sieci Historii” nr 3/2014, s. 78
2) Pomimo tego, że miał tylko 30 lat, wyglądał jak starzec z siwymi włosami, wybitymi zębami, połamanymi rękami, nosem i żebrami oraz zerwanymi paznokciami.

Autor:

<- zobacz inne artykuły tego autora (5877).


Skontaktuj się z autorem

Pozostaw opinię

Musisz być zalogowany/a, aby móc komentować.