Co czułeś, gdy wyczytywano Twoje nazwisko, jako zwycięzcy XIV Plebiscytu?
To było dla mnie olbrzymie zaskoczenie. Było mi bardzo miło z tego powodu i czułem wielką radość. Wydawało mi się, że może wygrać mój kolega klubowy Damian Maleszyk, który jest ode mnie lepszym piłkarzem i dłużej gra w zespole seniorów. Wysoko też oceniałem szanse Justyny Szajuk. Tymczasem, to ja okazałem się najbardziej popularnym młodym sportowcem Lubartowa.
Spodziewałeś się takiego rozstrzygnięcia?
Tak po cichu liczyłem, że znajdę się w piątce. Jednak o zwycięstwie nie myślałem.
Przyda się nagroda ufundowana przez Urząd Miasta Lubartów?
Myślę, że na lato jak najbardziej się przyda. Nie próbowałem jeszcze jeździć zwycięskim rowerem, ale wiosną wypróbuję, jak w akcji spisuje się moja nagroda.
Jak oceniasz Bal Sportowca?
To bardzo fajne i przyjemne spotkanie. Był czas na rozmowy i dobrą zabawę Wysoko cenię wymianę poglądów z przedstawicielami innych dyscyplin sportowych.
Porozmawiajmy o Twojej karierze sportowej. Jak się zaczęła?
Myślę, że bardziej właściwie będzie określenie przygoda sportowa. Będąc kiedyś na meczu seniorów Lewartu, usłyszałem jak spiker zaprasza chłopców urodzonych w 1992 roku na treningi grupy trenera Arkadiusza Smolarza. Postanowiłem spróbować swoich sił. Okazało się, że potrafię kopać piłkę. Pod okiem trenera Smolarza trenuję i gram bez przerwy w różnych drużynach Lewartu.
Masz ulubionego sportowca, który imponuje Ci w jakiś szczególny sposób ? taki swoisty wzór do naśladowania?
- Jest kilku takich. Z piłkarzy występujących w środku pomocy imponuje mi Cesc Fabregas z Arsenalu Londyn. Ma wszystko to, co jest potrzebne środkowemu pomocnikowi. Jest młody, a gra, jak doświadczony zawodnik. Bez niego zespół wiele traci na swej wartości. To typ piłkarza, który w każdej chwili potrafi odwrócić losy spotkania.
Czy w drużynie Lewartu masz, kogo podpatrywać i uczyć się?
Tomek Mitura i Borys Kaczmarski to bardzo doświadczeni zawodnicy, którzy chętnie podpowiadają młodszym kolegom. W Lewarcie wszyscy sobie wzajemnie pomagamy, bowiem piłka nożna to gra zespołowa i tylko jako drużyna możemy odnieść sukces.
Proszę przedstawić swoje najbliższe plany sportowe.
Chciałbym w tym sezonie z drużyną Lewartu opuścić dolne rejony ligowej tabeli. Myślę, że spokojnie nas stać na zajęcie miejsca w środku tabeli. Indywidualnie zamierzam ciągle rozwijać się piłkarsko.
Korzystając z okazji dziękuję wszystkim Czytelnikom, którzy w Plebiscycie ?Lubartowiaka? oddali na mnie swe głosy. To, że zająłem pierwsze miejsce zmobilizuje mnie do dalszej pracy. Mam nadzieję, że kibice nie zawiodą się moją postawą na boisku.
Rozmawiał: Ireneusz Góźdź


