W dziale | Fakty

11 radnych nie przyszło na sesję [video]

Opublikowany 12.02.2014

Planowany na dziś porządek 43 sesji Rady Miasta Lubartów nie doszedł do skutku. Z powodu braku 11 radnych przewodniczący  musiał odwołać obrady.

Tuż po godzinie 16  Przewodniczący Rady Miasta Antoni Czop poinformował zebranych, że sesja nie odbędzie się z powodu nieobecności radnych. Nieobecni byli:  Ewa Grabek, Jerzy Zwoliński, Andrzej Zieliński, Jacek Świętoński, Jarosław Siwiec, Andrzej Zdunek, Jakub Wróblewski,  Jacek Bednarski, Jacek Tomasiak oraz  Jerzy Tracz i Jan Ściseł.

Jednym z punktów dzisiejszej sesji miało być podjęcie uchwały w sprawie budowy pomnika upamiętniającego Armię Krajową w Lubartowie, jako inicjatywy uchwałodawczej mieszkańców miasta. W związku z tym na sesję do Urzędu Miasta przybyło około 50 osób. Byli to  ludzie zaangażowani społecznie w budowę pomnika.

O godz. 15.30 wspomniana grupa 11 radnych zwołała konferencję prasową w sali widowiskowej spółdzielni mieszkaniowej. Poinformowali, że nie wezmą udziału w dzisiejszej sesji Rady Miasta.  Zaprotestowali w ten sposób przeciwko temu, że w porządku obrad nie znalazł się projekt ich uchwały o powołaniu Doraźnej Komisji ds. Nazewnictwa Obiektów Publicznych.

Z powodu nieobecności 11 radnych na sesji, a w związku z tym większości radnych, nie mogło dojść do obrad a tym samym głosowania w sprawie pozwolenia na budowę pomnika Armii Krajowej. Swojego rozczarowania nie kryli przybyli na sesję  kombatanci, członkowie rodzin żołnierzy AK oraz społecznicy zaangażowani w zebranie ponad 700 podpisów pod obywatelskim wnioskiem o pozwolenie na budowę pomnika. – To hańba! Wstyd i hańba – mówili.

Przewodniczący rady Antoni Czop stwierdził, że wszelkie procedury dotyczące wniosku 11 radnych o powołanie komisji ds. nazewnictwa zostały dochowane, a projekt ich uchwały miał trafić pod obrady w marcu.

– Radca prawny napisał opinię w sprawie projektu uchwały, było tam szereg uchybień, ja to wysłałem do radnych. Przewodniczący ma 60 dni na umieszczenie w porządku obrad sesji projektu uchwały – mówił.

Ci ludzie byli u władzy i w sprawie budowy pomnika nie zrobili nic, z wyjątkiem rozebrania pomnika, który tam stał. Po to, żeby sprzedać plac. Potrafią tylko bojkotować, żadnej konstruktywnej uchwały nie wnieśli – dodał.

Oprócz tego, że mieliśmy dzisiaj przyjąć ważną uchwałę dla mieszkańców i tych, którzy odchodzą na wieczną wartę,  mieliśmy podjąć szereg innych ważnych decyzji dla dobra dzieci i młodzieży – zauważył radny Andrzej Kardasz. – Mamy do przyjęcia program walki z alkoholizmem i narkomanią na cały rok, program dożywiania dzieci oraz wyrażenie zgody na zakup nieruchomości pod mieszkania socjalne. Moglibyśmy już podjąć działania w celu przeniesienia  ubogich rodzin do tych mieszkań.

W porządku obrad dzisiejszej sesji był też punkt dotyczący wyrażenia zgody na sprzedaż przez miasto ponad półtorahektarowego terenu leżącego w specjalnej strefie ekonomicznej przy ul. Gazowej. Poinformował o tym burmistrz Janusz Bodziacki. – Przedsiębiorca chce w tym roku uruchomić tam przedsiębiorstwo produkcyjne tworzące kilkadziesiąt miejsc pracy. Każdy tydzień według ustalonego z nim harmonogramu jest ważny.

Burmistrz zwrócił także uwagę, że w ostatnich dwóch kadencjach przynajmniej 10 inicjatyw i obywatelskich i radnych nie trafiło  pod obrady Rady Miasta.

Przekonywał też, że jeśli społeczeństwo samo wnosi projekt do władz miasta, to konsultacje społeczne mogą się odbyć, ale nie są  niezbędne.  – Ponad 700 podpisów poparło projekt uchwały w sprawie pomnika złożony przez inicjatorów.  Komitet pracował w bardzo szerokim spektrum środowisk naszego miasta. Było zebranie ogólne, które też jest elementem konsultacji. Przez kilka tygodni trwa wystawa projektu, odbywa się debata w mediach.

Głos  zabrał również Zbigniew Kulesza, członek Honorowego Komitetu Upamiętniającego Armię Krajową w Lubartowie.

Trudno jest cokolwiek  powiedzieć w takiej sytuacji, gdzie godność człowieka jest sprowadzana jak najniżej, do poziomu podeptania. Politycy może potrzebują ze sobą walczyć o wpływy, o władzę, ale ci – powiedział, wskazując na obecnych na sali AK-owców – co są temu winni? Czy oni o to walczyli? – mówił z żalem. – Trudno myśleć, że ci ludzie doczekają czegokolwiek. Były składane wnioski w 2008 roku, 2010 , 2011. Oni z honorem, pełni ducha i wiary, z największą wartością jakiej służyli, nigdy nie zasłużyli na to, żeby klękać przed swoim.

 (J.A., KW), foto Piotr Opolski

 

2014_02_11_16 2014_02_11_14 2014_02_11_13 2014_02_11_10 2014_02_11_12 2014_02_11_15 2014_02_11_11 2014_02_11_09 2014_02_11_08 2014_02_11_07 2014_02_11_06 2014_02_11_05 2014_02_11_04 2014_02_11_03 2014_02_11_02 2014_02_11

Autor:

<- zobacz inne artykuły tego autora (6754).


Skontaktuj się z autorem

Komentarze do artykułu (6)

  1. Wojtek:

    Tak to bywa, jeśli chce się po cwaniacku załatwiać sprawy. Cóż za zasmucone miny radnych, czyżby wstyd przed kombatantami, że nie udało się jeszcze w spryciarski sposób postawić pomnika pomijając opinię publiczną, a narzucając swoje rozwiązania? Może kiedyś nauczycie się załatwiać sprawy w sposób honorowy i rzeczywiście szlachetny, albo i nie. Co za wymowne miny i gesty? A za co i dlaczego wstyd i hańba? I dla kogo wstyd i hańba? Tak to jest jak chce się wykorzystać kolejny raz środowisko kombatantów do swoich politycznych celów. Na miejscu tu niektórych osób to chyba spalić by się można ze wstydu. Wyrazy współczucia dla budowniczych pomników w Lubartowie. Można by powiedzieć, że trafiła kosa na kamień, albo, że jest to żenujący spektakl w Lubartowie. I chyba ten niewypał, to nie koniec kompromitacji.

  2. co?:

    Ja w to po prostu nie wierzę. jak mogło 11 radnych nie przyjść sobie na obrady ? za co oni biorą diety ? oni przecież nie przyszli do pracy. Do publicznej roboty za publiczne pieniądze. szkoda gadac co sie dzieje w tym mieście. odbierzcie im diety.

  3. Alka:

    Nie wiem i mało mnie to obchodzi, kto i o co spiera się w Radzie Miasta. Jestem mieszkanką tego miasta,płacę podatki i życzę sobie, żeby radni byli obecni na sesjach.Sami się zgłosili, więc powinni tam być. Jeśli im się znudziło , to zawsze mogą zrezygnować.Co to za jakieś wykręty? Mam zaaprobować to, że przez trzy lata nie potrafili się dogadać? Ustalić właściwych procedur?Co zatem robili? Nie podoba im się przewodniczący rady? Przecież sami go wybrali.Rada miasta jest od tego, żeby intensywnie pracować nad poprawą bytu jego mieszkańców.Gdybym ja nie poszła do pracy, musiałabym przedstawić zwolnienie, lub wziąć urlop na żądanie. Nie wiem jak jest w przypadku tych państwa. Na chorych nie wyglądali.Czy obowiązuje ich prawo pracy? Nie podoba mi się też lekceważenie starszych osób.Jeżeli jakieś procedury w sprawie pomnika były zaniedbane, to ze wszystkich sił powinni starać się to naprawić. Nie od tego tam są? Z drugiej strony poniekąd jesteśmy sami sobie winni. Od radnych też trzeba wymagać . Sprawdzać, co mówią i jak pracują. Jak w każdym demokratycznym państwie.Uczmy się demokracji, a więcej nie będziemy musieli się za naszych radnych wstydzić. Sprawa niestety już wyszła poza granice miasta.Władze wojewódzkie PO na razie milczą.Ale pewnie się wypowiedzą.
    Mieszkanka

  4. zyx:

    Wstyd!!!
    Honor nakazuje, by partyjniackie rozgrywki schować w takiej sytuacji w kieszeń.
    Żołnierze AK, pomiatani przez cały okres PRL, jeszcze teraz, w 2014r dostali w twarz od obrazonych paniczyków. Hańba!

    Do Wojtka:
    Zamotałeś się w swoich wywodach. Ale w jednym masz rację: trafiła kosa na kamień. A nawet na beton! Partyjniacki beton.

    Wstyd, Panowie Rajcy!!! Może na stałe przenieście się z ratusza do sali widowiskowej i załóżcie kabaret…

  5. Wojtek:

    W niczym się nie zamotałem drogi zyx. Widać po prostu jasno w tej sytuacji, że pewni ludzie w niewłaściwy sposób narzucili sprawę pomnika nie tylko radnym, ale wszystkim mieszkańcom. Po prostu chcieli zabłysnąć załatwieniem pomnika dla kombatantów, ale zrobili to w sposób niedemokratyczny, z pominięciem normalnej drogi obowiązującej budowę pomników. Postawili radnych i mieszkańców przed faktami dokonanymi i nie liczyli się niczyim zdaniem. Pokazali przy tym lekceważenie dla inicjatywy uchwałodawczej dużej grupy radnych. Dlatego właśnie ci ludzie obecni na zdjęciach uważam, że mogą się wstydzić przed kombatantami. Bojkot w tej sytuacji nawet uważam za uzasadniony, bo z obserwacji widzę, że innej metody nie było, aby nie zatrzymać sprawy pomnika w ogóle, ale sprowadzić ją na właściwe tory. Nie widzę też w tej sprawie żadnego związku z partiami politycznymi, czy partyjniactwem. Raczej widzę grę przedwyborczą, ale zainicjowaną przez środowisko pisowskie. Mam nadzieję, że każdy mieszkaniec ma swoje zdrowe zdanie na ten temat i nie da sobie wmówić, że kombatanci dostali w twarz. Raczej posłużyli niektórym ludziom do cwanej gry politycznej, czy przedwyborczej.Honor zaś nakazuje robić takie sprawy jak pomniki w sposób jawny, otwarty, uczciwy w stosunku do mieszkańców i zgodny z obowiązującymi normami prawnymi. Bez wykorzystywania zaskoczenia, manipulacji, a nawet jak niektórzy twierdzą zwykłych kłamstw, np. jeśli chodzi o wyrażanie poparcia przez niektóre szanowane instytucje. Kabaret raczej widziałbym w niektórych wystąpieniach w sali widowiskowej, ale kina lewartowskiego, ale to już zależy co kto uważa za kabaret. Dla mnie jak ktoś chce dowolny pomnik, to niech go stawia za swoje pieniądze, w miejscu w którym uzyska zgodę od mieszkańców, a nie tak po partyzancku, po cichu, chcąc wykorzystać pieniądze podatników i zrobić sobie kampanię proakowsko – patriotyczna. Taki sposób mi się nie podoba. Myślę, że w środowisku AK też nie chcieliby tak załatwiać sprawy. Zastanawiam się dlatego, czy aby ktoś nie chciał wykorzystać politycznie z rozmysłem tego pomnika do tego, aby ugrać zwolenników, kreując się nie wiadomo na jakiego wielkiego patriotę budującego pomniki, czy wieszającego tablice tu czy tam. Żołnierzom AK należy oddać hołd, ale nie zagrywając w taki sposób. To uważam właśnie za policzek dla prawdziwych żołnierzy AK, ale nie ze strony tych co nie przyszli na sesję, ale tych co tak to wszystko załatwiają. Jest to moja opinia i nikt nie musi się z nią zgadzać, zyx też.

  6. Gregor:

    Pan przewodniczący Czop wymienił, że w Lubartowie są 4 ulice do zmiany nazwy, „z których śmieje się cała Polska”. Rozumiem, że miał na myśli ulice Fornalskiej, Findera, Sawickiej i Krasickiego. Najwidoczniej zapomniał o ulicy Sławińskiego (Jana), która prowadzi od ulicy Słowackiego do miejskiej oczyszczalni ścieków. Sławiński – I sekretarz komitetu wojewódzkiego PPR w Lublinie, komunista urodzony W Zakopanem, a następnie zamieszkały we Francji i stamtąd wyrzucony za działalność wrogą Państwu, też nie jest dobrym patronem jak tamci w demokratycznej Polsce.

Pozostaw opinię

Musisz być zalogowany/a, aby móc komentować.