W dziale | Fakty

Janusz Bodziacki: dotąd nikomu nie przeszkadzał burmistrz w komisji konkursowej

Opublikowany 31.07.2013

O wyborze dyrektora II LO dyskutowali na sesji

 ii loLeszek Sienkiewicz wygrał konkurs na dyrektora II Liceum Ogólnokształcącego. Przez ostatnie 5 lat placówką zarządzał Radosław Borzęcki.

Konkurs na dyrektora II LO zorganizował Urząd Miasta, bo dotychczasowemu dyrektorowi kończyła się kadencja.

Komisja konkursowa składająca się z przedstawicieli różnych środowisk (miasta, kuratorium, rodziców, rady pedagogicznej szkoły oraz związków zawodowych) do drugiego etapu konkursu dopuściła Radosława Borzęckiego i Leszka Sienkiewicza. Kandydatura jednej z osób (Jarosława Małyski) została odrzucona z przyczyn formalnych.

Ostatecznie w głosowaniu tajnym, bezwzględną większością głosów na nowego dyrektora został wybrany Leszek Sienkiewicz, dotychczas nauczyciel w RCEZ.

Z decyzją komisji konkursowej nie zgadza się część rodziców uczniów uczęszczających do II LO. W obronie Radosława Borzęckiego wystąpił podczas ostatniej sesji Rady Miasta (23 lipca) Zenon Jurasiński, przewodniczący Rady Rodziców.

Zenon JurasińskiZwracamy się z apelem o pozostawienie na dotychczasowym stanowisku dyrektora  Borzęckiego – mówił Jurasiński. – II LO za kadencji Radosława Borzeckiego pierwsze w powiecie wśród szkół ponadgimnazjalnych wprowadziło psychologa szkolnego, szkolny ośrodek kariery, klasy 24-osobowe, e- dziennik, prace z tablicą interaktywną – wymieniał.

– II LO jest największym w powiecie beneficjentem środków zewnętrznych na zajęcia pozalekcyjne i wymiany międzynarodowe.

Andrzej ZielińskiRadny Andrzej Zieliński (klub radnych PO) pytał burmistrza o skargę, jaką złożył do Urzędu Miasta Jarosław Małyska, którego kandydatura została odrzucona w drugim etapie konkursu.

Miał też zastrzeżenia do tego, że burmistrz był przewodniczącym komisji konkursowej.

Z orzecznictwa sądowego wynika, że burmistrz nie jest przedstawicielem organu, tylko osobą piastującą tę funkcję. W związku z tym nie powinien powoływać się na członka i przewodniczącego komisji konkursowej – mówił Zieliński – Ta sprawa będzie rozpatrywana przez wojewodę – zapowiedział.

Burmistrz Janusz Bodziacki stwierdził, że komisja, w której uczestniczyli przedstawiciele różnych środowisk jednomyślnie uznała, że jeden z kandydatów nie spełnia wymogów formalnych. – Wydaje się błędem, żeby jednocześnie startować z dwóch podstaw (jako nauczyciel i menadżer – dop. red.). Na skargę, która wpłynęła do Urzędu Miasta 19 lipca będę odpowiadał – mówił burmistrz.

Podobnego zdania był obecny na sesji mecenas Bogusław Dziubek. – Skarżący twierdzi, że w swoim przekonaniu składał kandydaturę nie jako nauczyciel, natomiast w dokumentacji są dokumenty potwierdzające, że jest zatrudniony w charakterze nauczyciela.

Mecenas Dziubek podkreślił też, że zakazu dla burmistrza uczestniczenia w komisji konkursowej nie ma. – Zakazy w prawie muszą być mówione wprost i pisane wprost – mówił.

W sprawie wyboru dyrektora II LO oświadczenie podczas ostatniej sesji złożył klub radnych Wspólnota Lubartowska. – Uważamy, że w momencie, gdy szkoła osiąga bardzo dobre wyniki i jest wizytówką miasta, nie powinno się zmieniać dyrektora – mówił radny Jan Ściseł.

Katarzyna Wójcik

 

Janusz Bodziacki: dotąd nikomu nie przeszkadzał burmistrz w komisji konkursowej

DSC_1242 O konkursie na dyrektora II Liceum Ogólnokształcącego im. Piotra Firleja w Lubartowie rozmawiamy z Januszem Bodziackim, Burmistrzem Miasta Lubartów.

Co było powodem zmiany na stanowisku dyrektora II LO w Lubartowie?

– Podstawą  zorganizowania konkursu było to, że  w tym roku szkolnym kończy się kadencja obecnego dyrektora szkoły. Chciałbym  powiedzieć, że dzięki dużemu wysiłkowi nauczycieli i pracy uczniów szkoła ma bardzo  dobre wyniki. Jestem za to wszystkim wdzięczny. Dzięki tej pracy, nasza młodzież może się w tej szkole kształcić i wspaniale  rozwijać swoje talenty. Dementuję natomiast  insynuacje, że działania związane z konkursem są zaczynem do likwidacji liceum ogólnokształcącego w naszym mieście.

A pojawiły się takie sugestie?

– Tak, są rozpowiadane, ale są one zupełnie bezpodstawne. Dopóki będę burmistrzem, to liceum będzie  funkcjonować, służąc  naszym mieszkańcom. Mam także nadzieję, że będzie prezentować ten sam, a życzę aby jeszcze wyższy, poziom edukacyjny. Będę stwarzał  warunki, aby szkoła mogła jak najlepiej nadal funkcjonować.

Tak jak już wspomniałem, kończy się kadencja obecnemu dyrektorowi i tak jak to było w roku ubiegłym uznałem, że nie przedłużanie kadencji decyzją samego burmistrza, chociaż jest dopuszczane prawem, a tryb powierzenia pełnienia obowiązków dyrektorowi poprzez konkurs, jest jak najbardziej właściwy. Po pierwsze jest to wymóg prawa, ponieważ ustawa  jasno mówi, że kandydata na dyrektora wyłania się w drodze konkursu. W moim przekonaniu powierzenie funkcji poprzez konkurs, w którym uczestniczą przedstawiciele rodziców, nauczycieli, związków zawodowych, organu prowadzącego, czyli samorządu, a także kuratorium – jest najlepszym umocowaniem dyrektora do pracy. Tak było też w roku ubiegłym, kiedy mieliśmy 6 konkursów i nikt nie kwestionował takiego trybu wyboru kandydatów na dyrektorów. Natomiast dzieje się to teraz, w tym jedynym przypadku.

Dlaczego jeden z kandydatów nie został zakwalifikowany do drugiego etapu konkursu?

– Sprawa dotyczy uznania i to jednogłośnie przez komisję, że dokumentacja złożona przez jednego z kandydatów nie spełniała wymogów określonych w regulaminie o konkursie. Kandydat przedstawił zaświadczenie dyrektora szkoły, że jest nauczycielem. Rozporządzenie mówi jednoznacznie, że jeśli kandydat jest nauczycielem, to do niego stosuje się też odpowiednie wymogi. Co prawda rozporządzenie i regulamin konkursowy mówią o tym, że do konkursu mogą zgłaszać się także osoby nie będące nauczycielami, ale nie jest to tożsame  w moim rozumieniu z „niechcącym” nim być. Teraz sam kandydat i kilku radnych na sesji Rady Miasta za kandydata próbuje  interpretować, że startował z trybu menedżerskiego, a nie nauczycielskiego. W moim przekonaniu i w przekonaniu komisji ten sposób interpretowania jest niewłaściwy. Komisja postanowiła, że na piśmie wyprzedzająco bez zapytania kandydata do czego ma prawo, poinformuje go o przyczynach niedopuszczenia do drugiego etapu. Tego samego dnia zostało wysłane pisemne uzasadnienie przyczyn odmowy.

Kwestionuje się też rozstrzygnięcie konkursu z tego powodu, że burmistrz uczestniczył w pracach komisji…

– Jeśli prześledzimy wszystkie  dotychczasowe konkursy w Lubartowie, to przewodniczącym komisji był burmistrz. Tak było też za mojego poprzednika. Nikomu to nie przeszkadzało, również w sześciu ubiegłorocznych konkursach. Zastrzeżenia pojawiły się dopiero w tym momencie. W debacie przytacza się jeden wyrok sądu administracyjnego, a  jak wiemy, wyroki sądów administracyjnych w indywidualnych sprawach nie są wykładnią prawa w Polsce. W ocenie wielu prawników zakaz pracy burmistrza w komisjach konkursowych winien być jednoznacznie zapisany. Natomiast taki wyrok mógłby być sygnałem do zmiany prawa. Jak na razie tak się nie stało i w bardzo wielu miastach w Polsce burmistrzowie pracują w komisjach.

A jaki był skład komisji?

– Trzy osoby z  organu prowadzącego, czyli miasta, dwie z organu nadzoru pedagogicznego, czyli kuratora oświaty, jeden rodzic, jeden  nauczyciel i dwóch związkowców. Czyli łącznie 9 osób. Komisja pracowała w dniu konkursu w pełnym składzie. Po wysłuchaniu koncepcji kandydatów, komisja w tajnym głosowaniu bezwzględną większością wybrała kandydata.

Należy zauważyć , że każdy z członków komisji mógł skorzystać z przysługującego mu uprawnienia do wniesienia uwag, wniosków i zastrzeżeń. Zarówno do trybu pracy komisji, jak i podejmowanych przez nią decyzji. Żaden z uczestników komisji z tego prawa nie skorzystał. Niezrozumiałym dla mnie jest, że teraz, po zakończeniu pracy komisji, jeden z jej członków publicznie te zastrzeżenia wypowiada.

Rozmawiała Aleksandra Jędryszka

 

 

 

Autor:

<- zobacz inne artykuły tego autora (918).


Skontaktuj się z autorem

Komentarze do artykułu (13)

  1. Jakub Wróblewski:

    Szanowna Pani Redaktor,
    Czy nie uważa Pani, że rzetelność warsztatu dziennikarskiego wymaga skontaktowania się z drugą stroną sporu i przedstawienia jej argumentów?
    Jakże cienka jest granica pomiędzy dziennikarstwem, a propagandą.
    Liczę, że Pani przynajmniej będzie starała się jej nie przekroczyć.
    W razie pytań służę odpowiedziami i argumentami.

    Z pozdrowieniami

    Jakub Wróblewski

  2. Redakcja:

    Panie Radny, proszę przeczytać tekst uważnie. Wypowiadają się w nim wszystkie strony sporu. Zarzuca Pan brak obiektywizmu. Jest to nieuczciwe stawiać nieprawdziwe zarzuty. Proszę czytać wnikliwie i wszystko, a nie tylko fragmentarycznie. Strony sporu były obecne na ostatniej sesji, punkt widzenia poszczególnych stron został zacytowany w tekście.

  3. Luartowianka:

    Z tego co wiadomo, to skarga złożona do burmistrza dotyczyła niepowiadomienia kandydatów o konkursie.

  4. ja:

    tak tak czytaj Kuba tekst dokładnie

  5. Luartowianka:

    tak, tak, to wszystko prawda, dokładna prawda, najczystsza prawda, jedyna prawda, rzetelna prawda, prawdziwa i najprawdziwsza prawda, obiektywna i niepodważalna prawda, tylko kto, jak, po co, w jakim celu i o czym mówi? kto ma uszy niechaj słucha, kto ma oczy niechaj patrzy, życie jak w Wilkowyjach

  6. Luartowianka:

    „Nieprawda! Ja, wójt, wama mówię, że nieprawda, to wierzcie!”. „Wójt wama to mówi, to wierzcie. Urzędnik jestem, papier do mnie przyszedł z nakazem, by gromadę zwołać i z morgi grosz jaki na szkołę uchwalić…” W.S. Reymont: „Chłopi” Tom 1. Rozdziały 8 i 11.

  7. Luartowianka:

    Niektórzy przebiegli hipokryci mają tupet.

  8. Luartowianka:

    Rozpowiadane są insynuacje, że interpretacje są bezpodstawne,ale nikomu to nie przeszkadzało. Niezrozumiały dla mnie jest ten tekst, a służyć ma pewnie do urobienia opinii publicznej. Przecież to komisja nie burmistrz, ale komisja, bo burmistrz w komisji nikomu nie przeszkadzał. Śmieszny ten artykuł. Punkt widzenia, zależy od miejsca siedzenia. Więcej obiektywizmu by się przydało. Proszę pisać wnikliwie i wszystko, bo z fragmentów wypowiedzi można wprowadzić czytelników w błąd. Chyba, że o to chodzi, aby zaciemnić trochę i rozmydlić temat. Można mieć wrażenie, że Lubartowiak służy do propagandy. Przecież komisja wszystko zrobiła, to skąd ten problem ma burmistrz, jak on dotąd nikomu nie przeszkadzał. Przypomina mi się Pietrzak, który mówił, że głosowali jak chcieli, a wybrali kogo trzeba.

  9. libra:

    Kiedy trzeci wiec będzie pod szkołą? Ktoś może wie?

  10. Elżbieta:

    2 września! I to znacznie liczniejszy :))

  11. sympatyk janusza:

    brawo Janusz

  12. sympatyk janusza:

    tak trzymaj

  13. sympatyk janusza:

    jest OK

Pozostaw opinię

Musisz być zalogowany/a, aby móc komentować.