W dziale | Fakty

Prokuratura zajmie się podpisami osób nieżyjących pod projektem uchwały

Opublikowany 01.04.2014

Pod obywatelskim projektem uchwały w sprawie obniżenia diet lubartowskim radnym podpisało się ponad tysiąc osób. Zdaniem burmistrza Janusza Bodziackiego wśród nich były między innymi osoby nieżyjące. Sprawa trafiła do prokuratury.RATUSZ

 Przedstawicielem komitetu obywatelskiego, który zgłosił projekt uchwały, był radny Jacek Tomasiak.

Projekt zakładał pomniejszenie diet radnych o 70 procent, jeśli w danym miesiącu nie odbyła się sesja lub posiedzenie komisji, której radny jest członkiem. Taka sytuacja zdarzała się w czasie przerwy wakacyjnej.

– W sumie radni obecnej kadencji odpoczywali na płatnych przerwach międzysesyjnych 190 dni, czyli ponad 6 miesięcy – czytamy między innymi w uzasadnieniu uchwały.

Nad projektem uchwały żywo dyskutowali radni podczas sesji.

Jesteśmy bardzo chwaleni w Polsce, że mamy najniższe diety w kraju – mówił radny Antoni Czop.

Zwrócił także uwagę, że w ciągu roku były zwoływane też sesje nadzwyczajne, więc średnia sesji była dużo wyższa niż jedna w miesiącu, a komisje pracują, nawet jeśli przerwy między sesjami są dłuższe.

Populizm z tej uchwały ocieka – komentował radny Andrzej Kardasz.

Dziwi mnie sytuacja, że projekt uchwały zgłosiła osoba (Jacek Tomasiak – przyp. red), której pensja w 2007 – 2012 roku wzrosła z 72 tys. 869 zł do 116 tys. 077 zł rocznie. Diety radnych Rady Miasta wynoszą rocznie 144 tys. 493 zł. Ile kosztuje spółdzielców rada nadzorcza SM? – pytał.

Jeżeli ktoś z radnych poczuwa się, że dostaje za dużo środków, to przecież może podzielić się nimi. Na przykład hospicjum zwróciło się do radnych o pomoc – proponował radny Jan Ściseł.

Burmistrz Janusz Bodziacki poinformował, że na wnioskodawców uchwały złożył już do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Chodzi o podpisy osób nieżyjących, które zdaniem burmistrza znalazły się na liście popierającej projekt uchwały.

W stosunku do złożonych podpisów: 7 było z błędnym nazwiskiem, 9 z błędnym adresem, 25 nieaktualnych adresów zamieszkania, 25 niemieszkających w Lubartowie, 40 z błędnymi peselami, 18 podpisów osób nieżyjących – mówił burmistrz.

Ostatecznie radni nie zgodzili się na proponowane obniżenie diet. Za przyjęciem uchwały w tej sprawie zagłosowało 2 radnych, 7 było przeciw, a 11 wstrzymało się od głosu.

(KW)

Autor:

<- zobacz inne artykuły tego autora (918).


Skontaktuj się z autorem

Komentarze do artykułu (9)

  1. Zapiski:

    Jeden zero dla Burmistrza…

    Z portalu Lubartow24.pl dowiedziałam się, że:
    Na 44 Sesji Rady Miasta Lubartowa został przedstawiony obywatelski projekt uchwały, dotyczący zmniejszenia wysokości diet radnym o 70%, jeżeli nie odbywa się sesja lub nie ma posiedzeń komisji.
    Za portalem leczna24.pl przypomnę porównanie finansowe:
    Radny w Lubartowie – 497 zł, w Łęcznej – 1260zł.
    Przewodniczący komisji w Lubartowie – 596 zł, w Łęcznej nawet – 1596 zł
    Wiceprzewodniczący w Lubartowie – 695 zł, w Łęcznej 1764 zł
    Przewodniczący Rady Lubartów – 1590 zł, w Łęcznej 1987 zł

    Trudno powiedzieć, żeby było czego się u nas „nachapać”.
    Za udział w pracach rady gminy ta dieta. Ale mierzone jest to w jaki sposób? Czy ilość wystąpień przy mównicy? Wówczas większość nie powinna być wynagradzana w ogóle. Wydaje się, że udział w sesji rady oznacza świadome głosowanie (w założeniu). A jeśli tak, to czas przeznaczony – w domu – na zapoznanie się z dokumentami. No chyba, że ktoś ma taką pracę, że może zajmować się także czymś innym, niż tym, co powinien.

    Na przykład żartami przed primaaprilisowymi w złym guście.
    Nie dosyć, że nie w porę, poziom tego „materiału” był wyjątkowo żałosny. Chyba, że miał obnażyć zapotrzebowanie na władzę obu panów. Akurat to udało się całkowicie zrealizować.
    Jedyną przesłanką klasyfikującą na poziomie prostackiego dowcipu, była nieobecność radnych Zielińskiego i Zwolińskiego. Nie wyobrażam sobie, żeby któryś z nich miał ochotę w czymś takim wystąpić….
    https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=595219510573211&id=484921434936353

  2. joke:

    kto mieczem wojuje od miecza ginie Panie Tomasiak

  3. janek:

    czyżby to koniec prezesa radnego ? ciekawe czy te podpisy zza grobu były wykonane przez jedną osobę i skąd tyle błędów w nazwiskach i innych danych ? ciekawe czy te dane widnieją w dokumentach spółdzielni ? ciekawe czy pozostali z dobrymi danymi sami się podpisali ? ciekawe kogo prezes tym razem wskaże jako winnego ? ciekawe czy za takie działania ktoś skończy z wyrokiem ?

  4. żan pol:

    Ciekawe czy nazwiska z tej listy w dużej części pokryją się z nazwiskami list poparcia za odwołaniem Zwolińskiego? Sporo ludzi opuściło padół ziemski w ciągu czterech lat od tamtego wydarzenia …

  5. kali:

    co do żartu primaaprylis :że prezesunio poie….p to wszystkim wiadomo, ale dlaczego on robi głupiego z tego grubego? to nie rozumię

  6. Ela:

    Gdzie się podział mój wczorajszy komentarz na temat referendalnych list poparcia?

  7. Radek:

    Śmieszne to wszystko, a zarazem żałosne. Jak to uzasadnia się branie pieniędzy za nic, bo o to w projekcie chodziło, aby nie wypłacać diety w czasie gdy nie pracuje rada. A najlepsze chyba to stwierdzenie, że chwalą radnych z Lubartowa w Polsce za to, że mają niskie diety!!! Ja bym pochwalił też za wyszukane argumenty do tak prostej sprawy i pomysłowość w uzasadnianiu poboru diet. A kto nie chciałby brać pieniądze za darmo z powodu takiego, że może się podzielić z innymi panie Janie??? A jak pan burmistrz chce ukarać zmarłych za złożenie podpisu za życia, bo skąd wiedział, że podpis złożyli po śmierci? Masakra nie cyrk. Dlaczego burmistrz zajmuje się takimi rzeczami, a nie przewodniczący rady do którego złożony był wniosek uchwałodawczy? Czyżby jakaś zasłona dymna przed innymi sprawami?

  8. Zapiski:

    Radek, Twoja obrona może świadczyć o tym, że jesteś sygnatariuszem „janosikowego” projektu uchwały. Nie mam pojęcia, jakich argumentów używał komitet założycielski, ale przypuszczam że część z nich znalazło się w Twoim komentarzu. Ja np. czułabym się urażona, gdyby któryś z agitatorów przedstawiał mi podobne bzdury, podsuwając jednocześnie listę poparcia. Jest to populizm w czystej formie, przy zerowym staraniu o zachowanie minimum szacunku dla osób podpisujących się pod tym gniotem.
    Średnio rozgarnięty wyborca zdaje sobie sprawę z tego, że to nie wysokość diet, ani też gwarancja ich wypłacalności są powodem ostrej walki politycznej. Myślisz, że zmniejszyłaby się liczba chętnych gdyby funkcję radnego pełniło się bezpłatnie??
    Tu są moje argumenty „przeciw”:
    Nigdy nie jest tak, że uczestnictwo w życiu społecznym, samorządzie lokalnym, powinno być źródłem utrzymania. Że to raczej funkcja honorowa, prestiżowa. Diety lubartowskich radnych zdecydowanie z nóg nie zwalają. I to jest słuszne.
    Jest to forma uznaniowej premii za pracę na rzecz mieszkańców. Przynajmniej dla tych, którzy tę misję traktują serio. Obniżania do 70% za brak sesji w miesiącu nie widzę. Argumentów jest kilka, także merytorycznych:
    Argument pierwszy, że radny nie pracuje wyłącznie w miesiącach, w których odbywają się posiedzenia komisji, czy sesje rady miasta. Przynajmniej niektórzy – mam nadzieję – nie wliczając w to czasu antenowego na auto promocję, bo ten się nie liczy.
    Drugi argument jest taki, że część radnych redystrybuuje dochody. Nie mówię tu wyłącznie o radnym Jerzy„znów żem się z Tomasiakiem pokłócił” Tracz, który wykorzystał czas antenowy w 100 procentach na przedstawienie swoich osiągnięć za samorządową dietę. I dobrze. Dodam, że akcje charytatywne wspiera wiele osób nie będących radnymi – ale to tak na marginesie.
    Trzeci argument będzie pewnie najmniej popularny. On jest taki, że wbrew mniemaniu niektórych do rady miasta mają wstęp nie tylko ci, którzy zajmują kierownicze stanowiska. Mają tam wstęp również ci, którzy nie zarabiają, albo zarabiają minimalną pensję. Za to mają potrzebę działać na rzecz innych. Za swój czas dostają drobną rekompensatę w formie diety.
    Do przeciwników tego argumentu, którzy wspominali gdzieś kiedyś o tym, że bezrobotny nie ma tam wstępu itp. mam uwagę, że z pracą, jak z ładną pogodą, raz jest, raz nie.
    Zwłaszcza w przypadku powołań i mianowań.

    Argumenty poza merytoryczne też mam. Podstawowy jest taki, że przedstawicielem komitetu obywatelskiego zgłaszającego projekt uchwały był Jacek Tomasiak, czyli radny. Ciekawi mnie kim są pozostali członkowie tegoż komitetu. Raczej nie 1200 osób popierających tę inicjatywę. Chyba inicjatywa uchwałodawcza jest jawna.
    Jeśli mogę zobaczyć projekt uchwały, nie rozumiem, dlaczego nie mogę wiedzieć kto jest jej wnioskodawcą. Jeżeli nie mogę, to nie jest żaden projekt obywatelski, tylko z zewnątrz sterowny chwyt wprost z podręcznika PR.
    Odwrotną sytuację przerabiałam przy okazji projektu uchwały w sprawie odrzucenia lokalizacji ZZO. Najpierw musiał znaleźć się ktoś, kto przeanalizował całą dokumentację w sprawie jej przyjęcia. Jakie uchwały podejmowały samorządy należące do Związku. Czy podobne zostały przyjęte przez samorząd lubartowski itd. Przygotowałam projekt uchwały. To była praca, której nie wykonywał klub radnych Porozumienie dla Lubartowa, mimo, iż ten projekt złożył (zresztą takiego obrotu sprawy się obawiałam, dlatego radny z klubu nie otrzymał na swoją pocztę całego „pakietu” tzn. uchwała plus uzasadnienie).
    Chociażby z tego tytułu intencje i sens tego projektu jest dla mnie kompletnie niewiarygodny.

    Radny Tomasiak, jako przedstawiciel wnioskodawców uchwały w sprawie wysokości diet przyznał, że gros osób podpisujących listę poparcia nie zapoznawało się z projektem uchwały.
    (A tyle się teraz w telewizji mówi, żeby niczego nie podpisywać bez czytania!)
    Argumentem nie jest dla mnie przepychanka na temat zarobków radnych, ani Kardasza, który znalazł pracę w spółce miejskiej, ani Tomasiaka, którego roczny przychód jest porównywalny z wydatkami na całą radę. I tak dalej. Obejrzeć można oświadczenia majątkowe, nie wymaga to szczególnych zabiegów. Ale niechże poziom zarobków obu panów pozostaje w gestii pracodawcy/rady nadzorczej/ osób władnych.

    Ostatni argument jest gwoździem, czyli tym, co jak sądzę zupełnie pogrąża wnioskodawców. Jest nim cień Gogola unoszący się nad listami poparcia inicjatywy.
    Cień Gogola w postaci martwych dusz na listach. Ja rozumiem, że błędy w adresie, czy peselu zdarzyć się mogą, choćby z pośpiechu. Ale osiemnaście zmarłych osób nie mogło wpisać się przez nieuwagę.
    Nieuwagę, że są zmarłymi…
    https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=595219510573211&id=484921434936353

  9. obserwator:

    Bezwzgledna kara dla tych ktorzy umarle dusze wpisali na listy. W polityce juz nie jedno swinstwo czy zachowanie odbiegajace od norm widzialem ale w tym przypadku powinna byc surowa kara.

Pozostaw opinię

Musisz być zalogowany/a, aby móc komentować.