W dziale | - Polecamy -, Sport

TOUR DE POLOGNE

Opublikowany 18.09.2008


EMOCJE W LUBARTOWIE

Tuż po godzinie 15.00 do Lubartowa wjechali pierwsi kolarze 65. Tour de Pologne. Na ponad kilometrowym odcinku prostej przed lotną premią FIATa, który na dokładkę jest lekko z górki, kilku kolarzy przypuściło atak, osiągając niezłe tempo… Kolarze wjeżdżając od strony Parczewa, przejechali przez ulice: Wojska Polskiego, Słowackiego, Rynek I, Lubelską, Tysiąclecia, Szaniawskiego, Lipową, Gazową, Nowodworską, Tysiąclecia, Lubelską i dalej w kierunku Lublina. Jako pierwszy Lotną Premię FIATa w Lubartowie minął Blain Alexandre nr startowy 151 grupa COF- Cofidis – Le Crédit par Téléphone, drugi był Sapa Marcin POL ? Polska BGŻ, natomiast trzeci linię lotnej premii przekroczył Alarcon Garcia Raul SDV Scott – American Beef . Mimo niesprzyjającej aury zawodnikom licznie kibicowało kilka tysięcy zgromadzonych wzdłuż trasy osób. Lubartów jako jedno z nielicznych miast i jedyne, w którym nie było mety etapowej, miał na swoim terenie dwie premie: Lotną w centrum miasta i specjalną Gaspolu przy ul. Gazowej. Tu zaciętą rywalizację wygrał Sapa Marcin POL ? Polska BGŻ. Czwarty etap wyścigu, z Bielska Podlaskiego do Lublina liczyć miał 244 i byłby najdłuższym na całej trasie. Jednak organizatorzy zdecydowali o skróceniu czwartego etapu o 40 km, a kolarze wystartowali z ostrego startu w Siemiatyczach. W Bielsku Podlaskim zawodnicy podpisali tylko listę startową, a później wsiedli do autokarów i przejechali do Siemiatycz. Ze startu ostrego wyruszyli o godzinie 11.24. Lubartowska premia Lotna Fiat i premia specjalna Gaspolu znajdowały się na trasie IV etapu, który miał się zakończyć w Lublinie, jednak …

KOLARZE NIE DOJECHALI DO METY, WYNIKI ANULOWANO

Nikt nie spodziewał się takiego zakończenia czwartego etapu. Kolarze postanowili zastrajkować i zatrzymali się po przejechaniu dwóch rund ulicami Lublina.

Do mety pozostało im ostatnie okrążenie (4,6 km), ale nie zdecydowali się go przejechać. Wyniki etapu anulowano. Godzinę przed planowanym przyjazdem na metę etapu, w radiu wyścigu trwała dyskusja na temat zakończenia etapu bez rozgrywania rund. Dyrektorzy poszczególnych ekip uznali, że przy padającym deszczu i na śliskich ulicach rozgrywanie trzech rund jest zbyt niebezpieczne. Sędziowie i organizatorzy nie zdecydowali się jednak na takie rozwiązanie i podjęli decyzję o przeprowadzeniu etapu bez żadnych zmian. Zawodnicy przejechali jednak dwie rundy i zatrzymali się ? ku ogromnemu rozczarowaniu licznie zgromadzonej publiczności. –To niewiarygodne zachowanie? skomentował dyrektor Tour de Pologne Czesław Lang. ? Złożymy skargę do UCI na zachowanie zawodników. Rozumiem, że zawodnicy obawiali się kraks, dlatego podjęliśmy decyzję, że w przypadku jakiegokolwiek upadku po rozpoczęciu rund zawodnikom poszkodowanym zostanie zaliczony czas zwycięzcy. Kolarze więc niczym nie ryzykowali. W wielkich wyścigach zdarzały się już formy protestu, ale zwykle odbywało się to przed startem. Cóż teraz mogę zapewnić wszystkich mieszkańców Lublina, że zrobimy wszystko, aby w przyszłym roku Tour de Pologne znowu zagościł w tym mieście. Swego rozczarowania nie krył również Janusz Pożak, który jedzie w ekipie wyścigu ? Czegoś takiego jeszcze nie było. Rozumiem rozczarowanie kibiców, natomiast zupełnie nie rozumiem zachowania kolarzy. W wyścigu jadą zawodowcy, a to nie był pokaz zawodowstwa.Janusz Pożak zapewnił ?Lubartowiaka?, że będzie się starał, aby w przyszłym roku nie tylko meta była w Lublinie, ale również lotna premia w Lubartowie, co tysiącom kibiców należy się bez wątpienia. Czwarty etap od początku układa się pechowo. Na początku został skrócony o 40 km, a kolarze zamiast z Bielska Podlaskiego wystartowali z Siemiatycz. Etap zaczął się ? już niemal zgodnie z tradycją tegorocznego Tour de Pologne ? od ucieczki trzech zawodników zaraz po starcie. Tym razem na odjazd zdecydowali się Marcin Sapa (Polska BGŻ), Alexandre Blain (Cofidis) i Raul Alarcon (Scott American Beef). Peleton tym razem nie pozwolił, aby przewaga niebezpiecznie wzrastała (na poprzednich etapach wynosiła już nawet 12 i pół minuty) i trzymał bezpieczną różnicę czasu wynoszącą około 5 minut. Wysiłki uciekinierów, którzy rozgrywali między sobą premie lotne i górskie, poszły jednak na marne, bo wyniki etapu zostały anulowane.

NIE TYLKO TOUR
Lotna premia Tour de Pologne w Lubartowie to nie tylko samo widowisko sportowe najwyższej klasy. To również szereg imprez towarzyszących.
Na parkingu przy ul. Jana Pawła II już od godziny 10:00 oglądać można było relacje telewizyjne z trasy wyścigu na sprowadzonym specjalnie na tę okazję telebimie o wymiarach 3 x 4 m. Najmłodsi mogli skorzystać z darmowych dmuchanych zjeżdżalni. Natomiast dorośli mogli zmierzyć sobie ciśnienie w specjalnym punkcie medycznym. Do tego zorganizowane zostały pokazy żonglerów. Nie zabrakło również muzyki – koncertowała Orkiestra Dęta OSP i Małgorzata Szczepaniak. Natomiast od południa uczniowie szkół podstawowych i gimnazjów mogli sprawdzić się w próbach sprawnościowych na rowerowym torze przeszkód przy ul. Jana Pawła II i Farnej. Wszyscy uczestnicy tej próby sprawnościowej otrzymali w nagrodę słodkie upominki. Mimo, że nazwany ?Lubartowski Mini Tour?, to jednak wyścig, jaki przejechał po części trasy Tour De Pologne, zgromadził około 80 uczestników. Dostarczył równie niesamowitych emocji, choć startowali w nim uczniowie klas IV – VI i gimnazjów. O 14:20 wystartowali oni z ul. Wojska Polskiego, aby ulicami Słowackiego, Rynek I i Lubelską dotrzeć na metę na Lotnej Premii FIAT. To niecodzienne widowisko sportowe, które przyciągnęło liczną rzeszę kibiców w szerokim przedziale wiekowym, poprzedzono mini wyścigiem. W kategorii szkół podstawowych zwyciężyli: Maciej Popko – I miejsce, Żebrowski Damian – II, Karol Zając – III, Bartosz Guz – IV, Piotr Kowalczyk -V. Natomiast w kategorii gimnazjów pierwszy na mecie był Bartosz Florek, drugi Kacper Polichańczuk, trzeci Michał Nowacki, czwarty Maciej Ściseł, piąty Ernest Wiącek. Dyplomy i nagrody w postaci oryginalnych kasków rowerowych, odtwarzaczy mp3 i zestawów oświetleniowych do roweru, wręczył burmistrz Jerzy Zwoliński. Niestety ze względu na fatalną pogodę i padający niemal bez przerwy deszcz, część imprez trzeba było odwołać. Nie doszedł do skutku koncert kapeli ?Lubartowiacy?, odwołany został pokaz deskorolkarzy i pokaz ratownictwa drogowego z cięciem samochodu. JP

Autor:

<- zobacz inne artykuły tego autora (7114).


Skontaktuj się z autorem

Pozostaw opinię

Musisz być zalogowany/a, aby móc komentować.