Archiwum wydań | "Adam Kościańczuk"

Wyjątkowy koncert dla lubartowskiego szpitala

Wydanie: , , , , , ,


Przez okna lubartowskiego szpitala wyglądali lekarze, pielęgniarki, pacjenci. Wyjątkowy koncert dla nich przygotował 21 października Lubartowski Ośrodek Kultury.

Wystąpili  soliści LOK pracujący pod kierunkiem Piotra Wójcika oraz Zbigniewa Skrzypka.

Jak mówi dyrektor LOK Adam Kościańczuk koncert miał na celu wsparcie medyków w ich codziennej pracy oraz pacjentów, którzy zmagają się z chorobą. W górę serca. Dziękuję za pasję, którą podzieliliście się z nami. Moi pracownicy – lekarze, pielęgniarki, położne, ratownicy dzielą się swoją wiedzą, empatią – mówiła na zakończenie koncertu Sylwia Domagała, dyrektor SP ZOZ.

fot. Katarzyna Wójcik

Adam Kościańczuk nowym dyrektorem Lubartowskiego Ośrodka Kultury – ROZMOWA

Wydanie: , , ,


Miłośnik sportu, a nawet trener boksu, ze sporym doświadczeniem w promocji i organizacji imprez kulturalnych i sportowych pokieruje Lubartowskim Ośrodkiem Kultury. Współpraca z przedsiębiorcami, transmisje meczów w kinie, czy Koło Gospodyń Miejskich – to cześć pomysłów Adama Kościańczuka, który objął fotel dyrektora 1 września.

Adam Kościańczuk: „Chciałbym stworzyć płaszczyznę do współpracy między biznesem, a lubartowską kulturą”.

 

ROZMOWA:

 

Myślę, ze niektórzy lubartowianie pamiętają jeszcze Pana dyrektora rapującego w sweterku w renifery. Mówię tu o teledysku świątecznym, który powstał w Muzeum Zamoyskich w Kozłówce, gdzie jeszcze niedawno pan pracował. Proszę powiedzieć jakie jest Pana dotychczasowe doświadczenie zawodowe?

Adam Kościańczuk: W Muzeum w Kozłówce byłem kierownikiem działu zajmującego się promocją, edukacją, obsługą ruchu turystycznego i wydawnictwami. Wraz z zespołem fajnych ludzi trochę rozkręciliśmy to muzeum, z czego jestem bardzo dumny. Zauważyliśmy to zarówno biorąc pod uwagę ilość turystów jak i ruch na naszych portalach społecznościowych. Myślę, że to doświadczenie było bardzo cenne i przełoży się na pracę w LOK-u. Ponadto przez kilka lat pracowałem w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji Bystrzyca w Lublinie, gdzie zajmowałem się organizacją imprez, szczególnie skierowanych do klienta indywidualnego. Oprócz tego obsługiwałem Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej FIFA oraz Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej UEFA. Pracowałem też w Urzędzie Gminy w Firleju, gdzie byłem Kierownikiem Referatu Promocji, Turystyki i Kultury. Myślę, że moje doświadczenie zawodowe jest dosyć spore i będzie procentowało w Lubartowie.

Wiem z różnych źródeł, że kocha pan sport. Był Pan menadżerem szkółki piłkarskiej, dodatkowo udoskonala Pan techniki boksu i nawet sam trenuje innych. Czy możemy spodziewać się tego, że w LOK -u pojawią się inicjatywy związane ze sportem np. transmisje meczy w kinie?

Adam Kościańczuk: Tak, sport towarzyszy mi od dziecka. Chodziłem na boisko Wiktorii Parczew jak jeszcze trenował mój tato, później sam trenowałem. Niestety bez większych sukcesów, bo źle wyrzucałem auty. Natomiast w szkole średniej i na studiach łapałem się prawie każdej dyscypliny sportu. Jednak ze względu na swoją posturę największe predyspozycje miałem do sportów walki i na tym się skupiłem. Kilka lat temu zrobiłem też kurs na instruktora boksu i przez 3 lata prowadziłem zajęcia z zarówno dla dzieci jak i osób dorosłych. Chciałbym, aby tą moją sportową pasję przenieść na LOK. Mam nadzieję, że moje zainteresowania są zbieżne z tym, co chcą mieszkańcy Lubartowa. Marzy mi się stworzenie strefy kibica podczas Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej, które zbliżają się wielkimi krokami. Może olimpiada? Mój pomysł ma urozmaicić repertuar naszego kina, a przede wszystkim dać bodziec i motywacje do uprawiania sportów przez mieszkańców Lubartowa.

Kulturalny Klub Biznesu – to jeden z pomysłów, który zamierza Pan zrealizować w LOK. Na czym polegałaby jego działalność?

Adam Kościańczuk: Chciałbym stworzyć płaszczyznę do współpracy między biznesem, a lubartowską kulturą. Rozmawiałem z lubartowskimi przedsiębiorcami i wiem, że jest takie zapotrzebowanie. Nie było jeszcze w Lubartowie miejsca, gdzie ci przedsiębiorcy zarówno mali, średni czy duzi mogliby się spotkać i po prostu porozmawiać. My chcemy dać takie warunki. Planujemy wprowadzenie bardzo niewielkiej opłaty abonamentowej dla uczestników tego klubu. Będzie ona w całości przekazana na rozwój młodych talentów. Uczestnictwo w klubie umożliwi skorzystanie z rabatów na promocję w naszych mediach i portalach. Przede wszystkim klub będzie dawał możliwość wymiany doświadczeń oraz promocji usług dzięki wydarzeniom kulturalnym.

Co jeszcze pojawi się w ofercie kulturalnej LOK?

Adam Kościańczuk: Chcę jeszcze mocniej pokazywać to, z czego możemy być dumni, promować naszych artystów, sportowców, ciekawych ludzi, których jest mnóstwo w Lubartowie. Zależy mi przede wszystkim na kameralnych imprezach, gdzie wszyscy będą czuli sie jak w domu.

Nowością też będzie Koło Gospodyń Miejskich…

Adam Kościańczuk: Koło Gospodyń Miejskich to inicjatywa, która ma zaangażować przede wszystkim kobiety w wieku 30 – 50 lat, dla których ofert w naszym mieście jest niewiele. W ramach koła pojawią się zajęcia z ogrodnictwa, florystyki, rękodzieła oraz zajęcia kulinarne. Chodzi o to, żeby przyjść tutaj do Lok -u i na te kilka chwil zapomnieć się w robótkach ręcznych, przyrodzie, wycieczkach. Chciałbym, żeby był to aktywny klub lubartowskich kobiet.

Zgodzi się Pan ze mną, ze pandemia uwięziła kulturę. W Lubartowie zdecydowanie mniej ludzi uczestniczy w koncertach, wystawach, czy nawet zajęciach. Ma pan jakąś receptę na to, aby wyciągnąć ludzi z domu?

Adam Kościańczuk:Na początek zaznaczę, że Lubartowski Ośrodek Kultury jest miejscem bardzo bezpiecznym. Przestrzegamy wszystkich procedur sanitarnych związanych z covidem. Dbamy o dezynfekcję miejsc, przedmiotów. Przy wejściu jest obowiązkowa dezynfekcja rąk oraz mierzenie temperatury. Zamierzamy skupić się na imprezach kameralnych, gdzie możliwe jest przestrzeganie dystansu społecznego i wszelkich procedur. Chcemy zrobić tak, aby wszyscy czuli się bezpiecznie. W przyszłym roku, jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie dostosujemy się do tej rzeczywistości, w której funkcjonujemy.

Rozmawiała: Katarzyna Wójcik