Archiwum wydań | "Pamięć i zobowiązanie"

Lubartów pamięta o Antonim Gojdanie

Wydanie: , , ,


Decyzją honorowej kapituły z okazji Święta Niepodległości 11 Listopada do miejskiej Księgi Pamięć i Zobowiązanie wpisany zostanie założyciel Klubu Sportowego „Lewart” Antoni Gojdan. Poniżej publikujemy jego biografię.

Antoni Gojdan

Antoni Gojdan

1892– 1964

Urodził się dnia 1 grudnia 1892 roku we Lwowie w rodzinie Włodzimierza i Ludmiły z domu Lis. Uczęszczał do gimnazjum w Złoczowie (w 1907 r. był uczniem klasy IIIA). Po jego ukończeniu studiował na Uniwersytecie Lwowskim, lecz go nie ukończył. Służył w stopniu porucznika w armii austriackiej w 80 pułku piechoty stacjonującym w Złoczowie i Lwowie. „Do roku 1938 postawiony do dyspozycji Dowództwa Okręgu Korpusu Lwów”(na podstawie ankiety z 2 maja 1952r.).

Prawdopodobnie w roku 1920 Antoni Gojdan zawarł związek małżeński z Zofią Bukowską urodzoną w 1894 r. w Krakowie. W tym samym roku małżeństwo przybyło do Lubartowa. Antoni podjął pracę w Starostwie powiatowym a następnie w Urzędzie Skarbowym. Ze związku tego narodziły się córki Romualda (ur.20.08 1922 r.) i Mirosława (ur.11.07 1930 r.).

Jako były gracz klubów sportowych „Rewery” Stanisławów i „Czarni” Lwów A. Gojdan pozostał miłośnikiem piłki nożnej w nowym miejscu zamieszkania. Z dużym zainteresowaniem obserwował zapał lubartowskiej młodzieży do gry w piłkę a zarazem różnorodne jej zmagania w tym zakresie. Z początkiem 1923 r. postanowił się zająć tą młodzieżą. Zwrócił się do aktywnie wówczas działającego Polskiego Towarzystwa Miłośników Sztuki, by w jego strukturze powstała też sekcja sportowa. Po uzyskaniu zgody, pierwszą zorganizowaną grupą pod jego kierunkiem była drużyna piłki nożnej. To właśnie z niej, już w maju 1923 r. Antoni Gojdan, Henryk Bukowski i Edward Krzyk powołali pełnoprawny Klub Sportowy „Lewart”, nawiązujący do pierwszej nazwy miasta Lewartów. Antoni Gojdan został jego prezesem i funkcję tę pełnił przez wiele lat. Przez cały okres prezesowania, w najtrudniejszych początkach działalności Klubu, wykazywał niezwykłą aktywność. Ufundował pierwszą skórzaną piłkę, zadbał o jednolity strój dla zawodników, organizował częste rozgrywki meczowe na miejscu i wyjazdowe na terenie naszego województwa. Zdarzało się, ze w przypadku deficytu w kasie Klubu, prezes Gojdan pokrywał braki z własnych funduszy.

Jego staraniem w sierpniu 1924 r. „Lewart” po raz pierwszy wyjechał na obóz sportowy do Wydranki pod Uściługiem, gdzie piłkarze przygotowywali się do rozgrywek mistrzowskich w klasie „B”. W 1925 r. po raz pierwszy zatrudniony został trener dojeżdżający z Lublina. W tym też roku Antoni Gojdan, za zebrane od społeczeństwa pieniądze wydzierżawił od Stanisława Webera plac przy ul. Lipowej, który został ogrodzony przez zawodników i wiernych kibiców i służył przez dziesięć lat jako boisko sportowe, będąc jednocześnie wykorzystywanym jako targ miejski. W 1935 roku stadion sportowy został urządzony na Popówce w Wincentowie (zlikwidowany po II wojnie światowej).

W 1933 r. Antoni Gojdan został naczelnikiem Ochotniczej Straży Pożarnej w Lubartowie. Zapewne jego zasługą było to, że sekcja piłkarska „Lewart” w latach 1935 – 1938 była pod zarządem miejscowego oddziału OSP. W tym czasie na stadionie, przed rozpoczęciem rozgrywek, w przerwie i po zakończeniu meczów dość często przygrywała lubartowska Orkiestra Dęta, co zwiększało jeszcze zainteresowanie publiczności.

Około roku 1937 rodzina Gojdanów wyjechała z Lubartowa i jeszcze przez okres okupacji niemieckiej mieszkała w miejscowości Śniatyn, w województwie stanisławowskim przy ul. Czerwonieckiej 108. Po zakończeniu II wojny światowej Antoni Gojdan z żoną Zofią powrócili do Polski. W latach 1945 – 1952 mieszkali w miejscowości Nowa Sól w województwie zielonogórskim. Tam Antoni pracował w dwóch zakładach (Rzemieślnicza Spółdzielnia Pracy „Chemi – Farb”i Kolejowe Zakłady Gastronomiczne Oddział Okręgowy w Zielonej Górze z siedzibą w Nowej Soli) w charakterze głównego/starszego księgowego. Stamtąd Gojdanowie wyprowadzili się do Chełma, gdzie mieszkali około jednego roku. (dokument nr 5576 bez daty wydany przez KPMO Kożuchów podaje, że „A.Gojdan wybył do miejscowości Chełm, województwo Lublin i zamieszkał przy ul. Szpitalnej 15”). Stamtąd Gojdanowie przenieśli się do Samoklęsk w gminie Kamionka, gdzie od 1953 r. Antoni pracował na stanowisku kierownika w Państwowym Domu Opieki dla Dorosłych. Z dniem 8 października 1957 r. zamieszkali w Lubartowie przy obecnej ul. Legionów 33.

Antoni Gojdan zmarł w wieku 72 lat dnia 9 października 1964 r. Został pochowany na cmentarzu parafialnym w grobowcu, obok zmarłej dwa lata wcześniej, żony Zofii. Staraniem Lubartowskiego Towarzystwa Regionalnego ten zaniedbany grobowiec został w roku 2013 odrestaurowany dzięki funduszom uzyskanym podczas kwesty w dniu 1 listopada 2012 r. oraz wpłatom byłych sportowców i kibiców i sponsora Wojciecha Trykacza.

Miejski Klub Sportowy „Lewart” na przestrzeni swoich dziejów przechodził różne koleje losów, lecz na pewno Antoni Gojdan znacząco przyczynił się do jego powstania i rozwoju. W sposób szczególny Jego działania umożliwiły powstanie sekcji piłki nożnej, która w bieżącym 2013 r. świętowała Jubileusz 90 – lecia istnienia.

Autor biogramu: Maria Kozioł

Fotografię udostępnił Arkadiusz Derecki

Wanda Śliwina wpisana do księgi zasłużonych

Wydanie: , ,


Kolejną osobę wpisano do księgi pamiątkowej, którą zainaugurowano w ubiegłym roku podczas uroczystości 11 listopada. Tym razem również podczas obchodów Narodowego Święta Niepodległości dokonano wpisu do księgi, gdzie upamiętnione zostały osoby zasłużone dla naszego miasta. Tym razem była to Wanda Śliwina.

Wpisujemy nazwisko kolejnej osoby do księgi „Pamięć i zobowiązanie”. Jest nią literatka i regionalistka Wanda Śliwina – mówił burmistrz Janusz Bodziacki w ubiegłą niedzielę w Bazylice św. Anny w Lubartowie. – Księga zostanie wystawiona przed salą konferencyjną Urzędu Miasta, by mogli zobaczyć ją mieszkańcy. Poprzednio w księdze umieszczono nazwiska ks. prałata Andrzeja Tokarzewskiego i porucznika Kazimierza Kućmińskiego, a następnie ks. kan. Aleksandra Szulca oraz Adama Moździńskiego.

Na uroczystości przybył ze Szczecina prawnuk Wandy Śliwiny, Robert Frąckowiak: – Moja matka była córką syna Wandy Śliwiny, stąd tu jestem obecny – powiedział. – Wybierałem się do Lubartowa od wielu lat, a teraz była okazja przyjechać. Cieszę się bardzo, że wciąż pielęgnowana jest pamięć o mojej prababce. Sylwetkę Wandy Śliwiny przybliżyła prezes Lubartowskiego Towarzystwa Regionalnego Maria Kozioł. (na zdjęciu Robert Frąckowiak (prawnuk Wandy Śliwiny), prezes LTR Maria Kozioł, burmistrz Janusz Bodziacki – podczas wpisu do księgi „Pamięć i Zobowiązanie” 11 listopada w Lubartowie.)

 

Sylwia Nowokuńska

WANDA ŚLIWINA

1891 – 1962

Wanda Śliwina z domu Pawłowska urodziła się 9 lutego 1891 r. w Bystrzycy koło Lublina i tam z rodzicami mieszkała. Od najmłodszych lat przyjeżdżała z ojcem do Lubartowa na imprezy tu organizowane. Działalność amatorskiego kółka teatralnego zaszczepiła wówczas w młodej dziewczynie miłość do teatru. W latach 1906 – 1907 studiowała w Konserwatorium Muzycznym w Warszawie.

W 1908 roku 17 – letnia Wanda wyszła za mąż za Władysława Śliwę, sekretarza lubartowskiego magistratu, a późniejszego burmistrza. Państwo Śliwowie zamieszkali w Lubartowie. Mieli dwóch synów – Jerzego, ur. w 1909 i Romana, ur. w 1915 r. Rodzina Śliwów, jak wielu pracowników ówczesnej administracji w 1915 r. została ewakuowana w głąb Rosji.

W maju 1918 r. Śliwowie powrócili do Lubartowa. Wanda Śliwina natychmiast włączyła się do pracy społecznej i kulturalnej, gdyż była świadoma zaniedbań na tej niwie po długiej niewoli pod zaborami. Weszła w skład zarządu powstałego jesienią 1917 r. w Lubartowie Polskiego Towarzystwa Miłośników Sztuki. Była tam aktywną członkinią sekcji teatralnej i literackiej oraz chóru Towarzystwa, prowadziła bibliotekę i skutecznie pomnażała jej zasoby. Zainicjowała wydanie i zredagowała Jednodniówkę tegoż Towarzystwa poświęconą bitwie pod Grunwaldem, która ukazała się z datą 15 lipca 1919 r. Pisała sztuki sceniczne, reżyserowała je i grała w nich czołowe role. Brała udział w przedstawieniach i koncertach na cele charytatywne. W 1920 r. podjęła pracę w Powiatowym Komitecie Obrony Państwa i w Towarzystwie Czerwonego Krzyża. W lipcu 1921 r. podjęła pracę zawodową w biurze Spółdzielni Rolniczo-Handlowej w Lubartowie. Współpracowała z Towarzystwem Obrony Kresów Wschodnich, współorganizowała kolonie dla dzieci ze Śląska.

Obdarzona wrażliwością społeczną i artystycznym talentem, była wszędzie tam, gdzie potrzebowano jej entuzjazmu. W międzyczasie pisała wiersze, opowiadania, legendy, satyry, powieści dla dzieci – często pod pseudonimem literackim „Jagienka spod Lublina”, który przybrała w Rosji, debiutując tam wierszami w czasopiśmie Mucha. Poezja „Jagienki spod Lublina” jest dokumentem tego czasu, w którym żyła i działała. Była mistrzynią słowa polskiego. Swoją twórczość podporządkowywała służbie społecznej i narodowej.

Wszechstronne zainteresowania Wandy Śliwiny przyczyniły się do znaczącego wkładu w dorobek kulturalny naszego regionu. Była współredaktorką pierwszego czasopisma lokalnego pod nazwą Echo Ziemi Lubartowskiej, wychodzącego od 1925 r. Później pisała artykuły do nowo powstałego czasopisma Lubartowiak. W 1926 r. ukazało się drukiem wydawnictwo Jej autorstwa pt. Lubartów. Szkic monograficzny poświęcony uroczystości 350-lecia istnienia cechów rzemieślniczych w Lubartowie. Dwa lata później, w 1928 r., wspólnie z Ferdynandem Traczem przygotowali publikację pod tytułem Ziemia Lubartowska. Szkic monograficzny, ilustrowany, w którym zamieściła tekst Miasto Lubartów. W 1930 r. ukazał się w czasopiśmie Lud tekst Jej autorstwa pod tytułem Lud lubartowski. Szkic etnograficzny. Stroje ludowe. W 1931 r. ukazało się wydawnictwo pt. XV. 1916 -1931. W zwierciadlanym owalu. Z okazji 15-tolecia pracy społecznej i literackiej Wandy Śliwiny (Jagienki spod Lublina).

Zasługi Wandy Śliwiny w ożywienie międzywojennego Lubartowa są ogromne. Niejeden mógłby się zastanawiać, jak ona godziła obowiązki rodzinne z tak licznymi inicjatywami i osobistym zaangażowaniem w różnorodne działania. Wyjaśnieniem niech będą Jej znamienne słowa: „Praca społeczna zagarnęła mnie bez reszty, bo czułam się szczęśliwą będąc pożyteczną”.

Rodzina Śliwów opuściła Lubartów w połowie lat trzydziestych, przenosząc się do Lublina. Tam w dalszym ciągu kontynuowała działalność literacką i kulturalną, również pisała utwory sceniczne. Łącznie była autorką 26 utworów scenicznych. Po II wojnie światowej Jej komedia „ Macierzyństwo Panny Jadzi” grana była nie tylko w Lublinie, ale i w wielu teatrach zawodowych w kraju, w samej Warszawie 172 razy. Tematem przewodnim tej sztuki było budowanie trwałej rodziny, jako fundamentu społeczeństwa. Natomiast bohaterami jej sztuk byli ludzie przywiązani do patriotyzmu i wrażliwi na piękno. Założenia literackie socrealizmu z końca lat 40. XX wieku, uniemożliwiły Jej działalność twórczą w środowisku literackim Lublina. Dlatego też w 1949 r. Jej miejsce zamieszkania zostało zamienione na Wrocław.

Wanda Śliwina cały czas utrzymywała z naszym miastem serdeczny kontakt, mając tu wielu przyjaciół, m.in. wśród regionalistów, którzy publikowali Jej teksty. Właśnie oni  w 1959 r. zaprosili Ją do odwiedzenia Lubartowa, wówczas także uczestniczyła w uroczystości jubileuszowej 50 – lecia Powiatowej i Miejskiej Biblioteki Publicznej.

W liście do redakcji wydawnictwa Lubartów i Ziemia Lubartowska (opublikowanym w 1980 r.) tak m.in. wspominała nasze miasto: „ W Lubartowie przeżyłam 23 najpiękniejsze lata mojego życia. Wspominam zawsze to miasto z największym sentymentem, śledzę jego rozwój i cieszę się z jego sukcesów”.

Wanda Śliwina zmarła w dniu 16 sierpnia 1962 r. w Wambierzycach na Dolnym Śląsku. Pochowana została, zgodnie ze swoją wolą, na cmentarzu parafialnym w „ukochanym” Lubartowie. Jej grobem opiekują się m.in. członkowie Lubartowskiego Towarzystwa Regionalnego.

Zwieńczeniem pamięci Wandy Śliwiny – Tej zasłużonej dla Lubartowa działaczki społeczno – kulturalnej i regionalistki – w 50. rocznicę Jej śmierci, jest ten wpis do Księgi Pamięć i Zobowiązanie, dokonany w dniu 11 listopada 2012 r.

M. Kozioł, L. Tokarski