Scena44 świętowała 10-lecie

27 marca w sali widowiskowej Lubartowskiego Ośrodka Kultury, z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru, wystąpiła Scena44 – grupa teatralna z II Liceum Ogólnokształcącego im. Piotra Firleja w Lubartowie. Świętowała jubileusz 10-lecia istnienia.

Podczas spotkania było wiele wspomnień związanych z jubileuszem. Wyświetlony został film, w którym dyrektor II LO Rafał Wrotkowski powiedział, że uświadomił sobie niedawno, że takiego teatru szkolnego w Lubartowie nie ma i nigdy nie było. – Żadna szkoła, podstawowa czy średnia, nie miała takiego teatru. Okazjonalne przedstawienia zdarzają się, prężnie działają teatry w PMDK. Natomiast teatru szkolnego, który miał by taki dorobek, byłby tak trwałym osiągnięciem młodzieży, po prostu nie ma. Takich teatrów nie mają nawet szkoły w Lublinie. Tym bardziej dokonania Sceny 44 są wyjątkowe i o ten teatr chciałbym, żebyśmy wspólnie zadbali – mówił.

Młodzież przedstawiła dwa nowe spektakle: „Nasza mała apokalipsa” oraz „Powiedz to wreszcie”.

„Nasza mała apokalipsa” to najnowszy spektakl Sceny44, w którym obok doświadczonych aktorów (Guz, Hrabowska, Kowalska) wystąpią absolutni debiutanci – uczniowie klas pierwszych i drugich. Punktem wyjścia do pracy nad scenariuszem była analiza snów, które opisywali uczniowie, realizując warsztaty wprowadzające w temat spektaklu. Okazało się, że młodzież widzi swój świat i przyszłość w czarnych barwach. Jeden z uczestników pisze wprost: „Mała kawalerka w Warszawie kosztuje milion złotych, przecież ja nigdy nie zarobię takich pieniędzy, jak więc mam myśleć o małżeństwie, rodzinie, dziecku…” . Inni dodają kolejne gorzkie refleksje o zaniku relacji międzyludzkich, braku stałych punktów odniesienia, wypalaniu się dawnych autorytetów. Jakby świat, który dla poprzednich pokoleń był trwały i w miarę bezpieczny, dla Pokolenia Z rozpadał się i kruszył w oczach. Jakby toczyła go gangrena powolnej apokalipsy…

Czy jednak nie ma żadnej nadziei? Czy świat, w którym Prospero obraził się na ludzi, porzucił swój magiczny płaszcz, laskę i księgę jest dalej możliwy? Paradoksalnie w spektaklu Sceny44 da się odszukać nadzieję. I na dodatek rozwiązanie okazuje się być bliskie i banalnie proste. Ale, jak to z prostymi lekarstwami bywa, nie wiadomo, czy ludzkość jest na taką kurację po prostu gotowa?

„Powiedz to wreszcie” to z kolei spektakl, który rozgrywa się w środowisku szkolnym. Opowiada o rodzicach, nauczycielach i uczniach – tegorocznych maturzystach, którzy przystępują do egzaminu dojrzałości. Czy zdadzą egzamin? Czy są gotowi na wyzwania, które niesie ze sobą dorosłość? Czy szkoła i rodzina dobrze wywiązały się z ról, które postawiło przed nimi społeczeństwo?

Spektakl Sceny44 stawia pytania o sens, ale też skuteczność działań najważniejszych instytucji kształtujących postawy młodego człowieka w procesie socjalizacji. Spektakl tym bardziej przejmujący, że aktorzy występujący na scenie za miesiąc, w maju, zdawać będą maturę, która jest przecież przepustką do dorosłości.

Język spektaklu w pierwszym kontakcie może szokować. Nie tylko ze względu na jego potoczność i zamierzoną ascetyczność poetycką, ale przede wszystkim na wyeksponowanie faktu zanikania jego podstawowej funkcji, którą jest przekazywanie informacji. Nie jest to oczywiście problem nowy, pisali o tym już Ionesco czy Różewicz, ale w odniesieniu do współczesności, do Pokolenia Z, wnioski, do których dochodzą aktorzy Sceny, tym bardziej przerażają. Młodzież ma problem już nie tylko z wyrażaniem uczuć, ale, jak się okazuje, z prostą, codzienną komunikacją. Paradoksalnie bowiem świat, w którym żyją, pełen szumu informacyjnego nie pomaga im, nie wspiera, nie uczy zasad zdrowego współżycia w grupie, ale wpędza we frustrację, wykluczenie, depresję.

Podziękowania dla aktorów i reżysera Rafała Wrotkowskiego wręczyły sekretarz miasta Dorota Golak oraz dyrektor LOK Urszula Bednarczyk.

Red.

Foto: Piotr Opolski