Rowerzyści ruszyli z lubartowskiego Rynku. „Grand Prix Amatorów na Szosie” zawitało do Lubartowa
Lubartów po raz kolejny stał się miejscem spotkania miłośników dwóch kółek. W niedzielę, 9 sierpnia, z miejskiego Rynku wystartował etap „Grand Prix Amatorów na Szosie” – rowerowego wydarzenia organizowanego przez MOSiR Lubartów oraz ekipę Rajdy Dla Frajdy. Na uczestników czekały trzy warianty tras, prowadzące m.in. przez Lasy Kozłowieckie, okolice Wieprza, Kamionkę, Michów i Kozłówkę.
Start zaplanowano na godz. 11. Jeszcze wcześniej, od godz. 9 do 10.30, uczestnicy mogli dopełnić formalności i przygotować się do drogi. Miejscem zbiórki był lubartowski Rynek, tuż przed Punktem Informacji Turystycznej.
Organizatorzy przygotowali trzy propozycje tras, tak aby w wydarzeniu mogli wziąć udział zarówno bardziej doświadczeni kolarze, jak i osoby traktujące rower przede wszystkim jako sposób na aktywny wypoczynek.
Najkrótszy wariant – Rekreacyjny MINI – liczył około 80 kilometrów i zakładał około 300 metrów przewyższenia. Dla bardziej ambitnych przygotowano trasę Sportową PRO, długości około 115 kilometrów, z około 400 metrami przewyższenia. Największym wyzwaniem był wariant Podróżniczy GT – około 170 kilometrów i 600 metrów przewyższenia.
Z Lubartowa w stronę Kozłowieckich lasów
Trasa od początku miała łączyć sportową jazdę ze zwiedzaniem i odkrywaniem mniej oczywistych zakątków Lubelszczyzny. Po starcie z centrum Lubartowa rowerzyści ruszyli w stronę Lasów Kozłowieckich.
Jednym z charakterystycznych punktów przejazdu były stawy w Dąbrówce. Dalej na uczestników czekają niewielkie, ale momentami wymagające podjazdy oraz szybkie zjazdy.
Późniejsza część trasy miała już bardziej płaski charakter. Nie oznaczało to jednak monotonii. Liczne zakręty i skrzyżowania sprawiały, że przejazd przypominał momentami wydłużone kryterium uliczne.
Na kolarzy czekały również bardziej nietypowe fragmenty, m.in. okolice Chudowoli, Michowa i Kamionki. Jednym z najefektowniejszych punktów trasy był przejazd w pobliżu Pałacu Zamoyskich w Kozłówce.
Nie tylko ściganie
„Grand Prix Amatorów na Szosie” to jednak nie tylko sportowa rywalizacja. Organizatorzy stawiają również na turystykę rowerową i poznawanie regionu. Dlatego trasy zostały poprowadzone tak, by połączyć jazdę z krajobrazami i miejscami charakterystycznymi dla północnej części województwa lubelskiego.
Jeszcze więcej takich akcentów znalazło się na najdłuższym wariancie GT. Uczestnicy mieli okazję dwukrotnie przekraczać Wieprz – w rejonie Jeziorzan i Przytoczna, a później przed Firlejem. Na trasie znalazły się również okolice rzeki Czarnej w pobliżu Annopola i Nowej Rudy.
