Archiwum wydań | "Muzeum Zamoyskich w Kozłówce"

Jaśnie Państwo w kąpieli

Wydanie: , , , ,


W piątek 17 kwietnia o godz.12.00 w sali wystaw czasowych (Teatralnia) Muzeum Zamoyskich w Kozłówce zostanie otwarta wystawa „Jaśnie Państwo w kąpieli. Akcesoria toaletowe w XIX i XX wieku”. Prezentowane na niej eksponaty pochodzą z kolekcji prywatnej.

4

– Kozłowieckie wystawy wielokrotnie przybliżały różne dziedziny życia codziennego – pokazywaliśmy kuchnię, kredens, obyczaje związane z ucztowaniem, sposoby spędzania wolnego czasu, życie w podróży. Przyszedł czas, by zajrzeć do miejsc bardziej sekretnych – do łazienek i toalet – informuje Monika Januszek – Surdacka z Muzeum Zamoyskich w Kozłówce.

W pałacu kozłowieckim wodociąg i kanalizację zainstalowano w 1900 roku, ale łazienki istniały oczywiście wcześniej. Stały tam umywalki z marmurowymi blatami, a na nich zestawy toaletowe z porcelany lub fajansu, kąpiel przygotowywano w przenośnych wannach. W sypialniach urządzano kąciki toaletowe, oddzielone od reszty pokoju parawanem.

Wiek XIX to czasy, kiedy dbano już o higienę, w miastach otwierano zakłady kąpielowe (w 1898 r. w Warszawie oddano do użytku publicznego tzw. kąpiel ludową), choć na łazienki w każdym mieszkaniu trzeba było jeszcze długo czekać. Ówczesna prasa pełna jest porad, jak dbać o zdrowie i urodę, oraz reklam wytwórców kosmetyków i środków czystości. Modne stało się wodolecznictwo, przypomniane i rozpropagowane przez Vincenza Priessnitza. Jego gorącą zwolenniczką była między innymi Jadwiga z Zamoyskich Sapieżyna.

Urządzenia toaletowe i naczynia służące higienie i pielęgnacji ciała swą urodą i jakością dorównywały zastawie stołowej, często zresztą pochodziły z najlepszych wytwórni porcelany i fajansu oraz hut szkła. Nic dziwnego więc, że stały się przedmiotem zainteresowania kolekcjonerów. Swoich wielbicieli mają także akcesoria toaletowe, będące raczej zabytkami techniki niż sztuki, choć cechuje je nie tylko użyteczność, ale także piękna forma.

Taka kolekcja została zaprezentowana na wystawie w Kozłówce. Jej właściciele gromadzili ją latami, przeszukując strychy, piwnice, giełdy staroci. Urzeczeni urodą tych niezwykłych „zwykłych rzeczy” nadawali im drugie życie, spędzając wiele godzin na czyszczeniu, renowacji, naprawie. Często ratowali te przedmioty przed zniszczeniem, wyrzuceniem na złom, przetopieniem. Teraz prezentują swe zbiory w muzeach, aby, jak sami mówią, „przybliżyć nie tak bardzo odległą przeszłość, czas, kiedy rzemieślnik musiał zrobić coś własnoręcznie, a przemysłowe produkty potrafiły być gustowne i ozdobne”.

Na wystawie możemy podziwiać pięknie lśniące miedziane wanny, kolumny do grzania wody, umywalki malowane w ptaki i kwiaty, mosiężne baterie i armatury, bidety, muszle klozetowe, nocniki, komplety toaletowe. W witrynach znajdują się dawne kosmetyki lub opakowania po nich: słynne mydło „Jeleń”, krem „Nivea”, perfumy Diora i Chanel, pudry, proszki do zwalczania insektów, środki przeciw poceniu się. Nie zabrakło zestawów toaletowych podróżnych, zamkniętych w eleganckich neseserach, kompletów do manicure, przyborów do golenia. Atrakcją będzie z pewnością papier toaletowy w formie komiksu. Wystawę urozmaicają ulotki i druki reklamowe oraz katalogi firm produkujących urządzenia sanitarne.

Wystawa będzie czynna do 31 października 2015 r.

W trakcie uroczystego otwarcia wystawy odbędzie się pokaz robienia mydła metodą tradycyjną, przygotowany przez pracowników „Muzeum Mydła i Historii Brudu” z Bydgoszczy. W warsztatach będzie można uczestniczyć również w sobotę, 18 kwietnia. W niedzielę 19 kwietnia Muzeum zaprasza do galerii na zajęcia „Manufaktury woni”.

Wystawę patronatem medialnym objęły: Gazeta Wyborcza „Lublin”, Magazyn Lubelski LAJF oraz Magazyn „Łazienki”.

Mecenat nad wystawą sprawują Grupa Azoty Zakłady Azotowe Puławy SA oraz Hotel SPA Korona.

 

Święta w Kozłówce

Wydanie: , ,


Zbliżają się święta. Atmosferę wielkanocną czuć także w Muzeum Zamoyskich w Kozłówce. Na ekspozycji miejscem z typowo świątecznym wystrojem jest pałacowa Jadalnia. Na stole, nakrytym wykrochmalonym, białym obrusem, obok rodowej zastawy Zamoyskich, umieszczono pisanki i wielkanocne palmy. Zapowiedzią przyszłej uczty są stojące tu również naczynia do pasztetu w kształcie kaczek.

swieta kozlowka

Muzeum jest czynne w Wielką Sobotę (4 kwietnia br.) w godz. 10.00-16.00 i zachęca do obejrzenia wszystkich muzealnych ekspozycji, a Wielkanoc sprzed lat przywołuje wystawa w galerii „Z ogrodu”, na której prezentowane są karty świąteczne. Oprócz pocztówek jest tu również plansza ze świątecznymi archiwaliami kozłowieckimi. – Mamy się czym pochwalić, bo pierwszą wzmiankę o obrzędach wielkanocnych znajdujemy w liście Konstantego Zamoyskiego do ojca, datowanym na 30 kwietnia 1867 r. Konstanty, zgodnie z wolą ojca, wraca do ojczyzny. Już wkrótce odbędzie staż w kancelarii Ordynacji Zamojskiej oraz praktykę w majątku Stara Wieś, należącym do jego wuja Józefa Zamoyskiego – informuje Monika Januszek – Surdacka, rzecznik prasowy Muzeum.

Zanim jednak to nastąpi, przyszły ordynat kozłowiecki zatrzymuje się w Czaczu, w majątku wujostwa Żółtowskich (Józefy z Mycielskich i Marcelego Żółtowskiego). To stąd pisze do ojca: kiedym jeszcze leżał, weszły do mego pokoju trzy dziewki i wodą mnie oblały, poczem znikły, zanim nawet miałem czas o powód zapytać (…). Później mi oświadczył Pan Grudziński, iż to na mocy zwyczaju polskiego zwanego dyngus, podobnie oporządzony zostałem. Powtórnie tego samego dnia oblany zostałem u Czartoryskich (…). Pogańskich sięgające czasów pewnie to zwyczaje, gdyż w sobie coś barbarzyńskiego mają.

Wielkanoc w Kozłówce lat 20. XX wieku opisał Antoni Belina Brzozowski w wydanej przez Muzeum książce „Kozłówka w moich wspomnieniach”. Wielkanoc w tych czasach obchodzona była z dużym nakładem przygotowań. Zapraszano różnych gości, tych co częściej bywali w Kozłówce, czy tych, którzy w danej chwili odgrywali jakąś rolę społeczną czy polityczną. Jednym z nich był generał Sikorski ze swoją córką Zosią, ci sami, którzy zginęli w katastrofie samolotowej w Gibraltarze podczas ostatniej wojny. Leszek z Michałem, ciesząc się z góry, przygotowali w pierwszy dzień po świętach ten sławny Dyngus. Odbyło się to po wczesnym obiedzie. Wszyscy, przebrani w najgorsze ubrania, mieli się zebrać na tarasie od ogrodu. Z całej tej wesołej tradycji wyłączone były stare ciotki, ciocia Marynka, wuj Adam i moi rodzice. Nie wolno było w żadnym wypadku oblewać się w salonie. Zebrani na tarasie śmiali się krzycząc, gdy kubeł zimnej wody został wylany na ich głowy. Ja z rówieśnikami lataliśmy jak opętani do kredensu po wodę ku niezadowoleniu poczciwej i wyrozumiałej służby domowej. Pamiętam, jak przyłapałem Zosię Sikorską na korytarzu na dole, kiedy uciekała do swojego pokoju. Oblałem ją tak celnie kubłem wody, że nie zostało na niej jednej suchej nitki. Leszek natomiast obrał inną drogę. Sprowadził pompę strażacką i trzymając w ręku długi wąż, oblewał gości wchodzących czy wychodzących z sieni od zajazdu.

Kolejne wspomnienie o Wielkanocy w Kozłówce pochodzi z okresu II wojny światowej. Zamieszono je w wydawnictwie „Niezwykły Gość”. To zbiór wspomnień o księdzu Stefanie Wyszyńskim, który w czasie okupacji ukrywał się w Kozłówce. Postać „Prymasa Tysiąclecia” wspominają osoby, które w tym czasie przebywały w majątku Zamoyskich. Monika Znamierowska-Kozik pisze tak: Szczególnie uroczyście sprawował ksiądz Wyszyński msze świąteczne, a zwłaszcza przedwielkanocną liturgię triduum paschalnego łącznie z umywaniem stóp ludziom ze wsi. Na nabożeństwo do kaplicy pałacowej przychodzili bowiem mieszkańcy Kozłówki i pobliskich Siedlisk. We wspomnieniach brata Moniki, Krzysztofa Znamierowskiego, okres wielkanocnej posługi kapłańskiej księdza Wyszyńskiego przedstawia się następująco: Ksiądz Wyszyński przestrzegał bardzo przepisów i zaleceń liturgii. Wielkanoc 1941 roku. W Wielki Piątek, w głębokim milczeniu, przed ołtarzem kaplicy leży krzyżem ksiądz Wyszyński, a obok niego trzej chłopcy – ministranci – Adam, Piotr, Krzysztof. Leżymy długo, każdy z nas pogrążony we własnych myślach. (…) Jakże trudne były spowiedzi u księdza Wyszyńskiego! W zakrystii, bez konfesjonału, bez litościwej kratki oddzielającej penitenta od spowiednika, ukrywającej zmieszanie, konfuzję, a czasem wstyd.

materiał: Muzeum Zamoyskich w Kozłówce

 

Gloria Artis dla Krzysztofa Kornackiego w 70-lecie Muzeum Zamoyskich

Wydanie: ,


Oficjalne uroczystości z okazji 70-lecia Muzeum Zamoyskich w Kozłówce miały wyjątkową oprawę. W dniu 19 września do Salonu Czerwonego pałacu Zamoyskich przybyło wielu wyjątkowych gości. Spotkanie stało się też okazją do pożegnania dyrektora Krzysztofa Kornackiego, który kończy swoją służbę dla Muzeum.

Podczas uroczystości dyrektor Muzeum, Krzysztof Kornacki odebrał z rąk Ministra Żuchowskiego Medal Zasłużony Kulturze „Gloria Artis”. To prestiżowe odznaczenie można uznać za uwieńczenie pracy Krzysztofa Kornackiego, który po swojej wieloletniej służbie dla Muzeum udaje się na zasłużony odpoczynek. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Bronisław Komorowski nadał odznaczenia zasłużonym pracownikom Muzeum Zamoyskich w Kozłówce. Złotym Krzyżem Zasługi zostały odznaczone: Grażyna Antoniuk, Anna Fic-Lazor, Anna Szczepaniak. Srebrny Krzyż Zasługi odebrała Elżbieta Dybała.
Ponadto, za wzorowe, wyjątkowo sumienne wykonywanie obowiązków wynikających z pracy zawodowej Medale Złote Za Wieloletnią Służbę otrzymali: Sławomir Białek, Renata Drozd, Krystyna Dudzik, Mariusz Kosmala, Władysław Kowalski, Zofia Kozieł, Małgorzata Mazurkiewicz, Janusz Puliński, Maria Ramusiewicz, Alina Skrzypiec, Maria Stelmach, Stefan Szymanek i Grażyna Wronowska. Medale Srebrne przypadły: Waldemarowi Cybulowi, Jolancie Grzechnik, Sławomirowi Grzechnikowi, Monice Januszek-Surdackiej, Zbigniewowi Jaworskiemu, Andrzejowi Nieliwodzkiemu, Cezaremu Skrzypcowi, Tomaszowi Smadze, Radosławowi Smykowi, Beacie Wójcik, Renacie Zakrzewskiej i Danucie Żak. Brązowymi Medalami Za Długoletnią Służbę zostali odznaczeni: Agnieszka Gruba, Tomasz Krupa, Karolina Wilkowicz, Sławomir Witek, Andrzej Zgierski.
W oficjalnych uroczystościach uczestniczyli m.in.: Zastępca Szefa Kancelarii Prezydenta RP, Minister Dariusz Młotkiewicz, Sekretarz Stanu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego Piotr Żuchowski, wicewojewoda lubelski Marian Starownik oraz wicemarszałek województwa Lubelskiego Krzysztof Grabczuk. Spotkaniu towarzyszył koncert muzyki poważnej w wykonaniu Dominiki Falger.

Dzień wcześniej, 18 września, w ogrodach Muzeum Zamoyskich w Kozłówce miało miejsce spotkanie pokoleń – byłych i obecnych pracowników Muzeum Zamoyskich w Kozłówce. W Teatralni Muzeum Zamoyskich odbyła się także sesja naukowa „Muzea-rezydencje w Polsce – dziesięć lat później”. Uczestniczyli w niej przedstawiciele najsłynniejszych polskich muzeów działających w dawnych siedzibach królewskich, arystokratycznych, ziemiańskich.

Foto: Aleksandra Jędryszka

kozlowka_15 kozlowka_16 kozlowka_14 kozlowka_8 kozlowka_7 kozlowka_6 kozlowka_5 kozlowka_45 kozlowka_4 kozlowka_3 kozlowka_2 kozlowka_1 kozlowka_44 kozlowka_43 kozlowka_42 kozlowka_41 kozlowka_40 kozlowka_39 kozlowka_38 kozlowka_37 kozlowka_36 kozlowka_35 kozlowka_34 kozlowka_32 kozlowka_31 kozlowka_29 kozlowka_20 kozlowka_19 kozlowka_13 kozlowka_10 kozlowka_25 kozlowka_21 kozlowka_22 kozlowka_23 kozlowka_24 kozlowka_17 kozlowka_18 kozlowka_26 kozlowka_27 kozlowka_28 kozlowka_12 kozlowka_11 kozlowka_9 kozlowka_30 kozlowka_33

Jest dotacja na pielęgnację ogrodu w Kozłówce

Wydanie:


Muzeum Zamoyskich w Kozłówce otrzymało dotację z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. To trzysta tysięcy złotych (netto) na zakup sprzętu do pielęgnacji zabytkowego założenia ogrodowo-parkowego w Kozłówce.

Jak można przeczytać w skierowanym do Funduszu uzasadnieniu konieczności sprzętu, „ utrzymanie, zachowanie i pielęgnacja walorów przyrodniczych tego wyjątkowego założenia pałacowo-parkowego jest szczególną troską Muzeum. Fakt ten zauważył Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, który za zasługi w ochronie i pielęgnacji zabytkowych założeń ogrodowych dwukrotnie przyznał Muzeum w Kozłówce złoty medal, natomiast Prezydent RP uznał zespół pałacowo-parkowy w Kozłówce za Pomnik Historii. Muzeum Zamoyskich w Kozłówce we własnym zakresie prowadzi większość prac pielęgnacyjno – konserwatorskich w zabytkowym parku. Jednak z uwagi na dużą powierzchnię (19 ha) a także bardzo szeroki zakres prowadzonych robót, posiadany sprzęt jest wyeksploatowany i przestarzały. Istnieje więc pilna potrzeba jego wymiany, a także uzupełnienia o nowoczesne, o wysokich parametrach jakościowych i ekologicznych, przyjazne dla środowiska urządzenia. W innym przypadku utrzymanie i zachowanie zrewitalizowanego założenia ogrodowo-parkowego w Kozłówce, będącego otoczeniem pałacu Zamoyskich, w odpowiednim stanie i standardzie, zgodnie z zasadami sztuki ogrodowej, nie będzie możliwe.”

– Wszystkich miłośników kozłowieckiego ogrodu ucieszy zatem informacja o tym, że w budżecie Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej znalazły się pieniądze na zakup m.in. ciągnika z osprzętem, nowoczesnej kosiarki wertykulującej, karczownicy, zbieracza liści i opryskiwacza. Łączna pomoc Funduszu dla Muzeum w ciągu kilkunastu minionych lat zamyka się kwotą miliona złotych – informuje Monika Januszek – Surdacka z Muzeum Zamoyskich w Kozłówce.

Muzeum Zamoyskich ma już 70 lat

Wydanie: , ,


Zaczęło się od okolicznościowego kalendarza wydanego przez Muzeum Zmoyskich w Kozłówce. Natomiast w ostatni piątek 4 lipca otwarto jubileuszową wystawę. Mowa o tegorocznych obchodach 70-lecia Muzeum.

kozlowka70
Wystawę „…zaczęło się w Kozłówce. Historia dokonań pierwszego muzeum w powojennej Polsce (1944–2014)” można oglądać w Teatralni Muzeum Zamoyskich. Jest ona swoistą historyczną syntezą dokonań kilku pokoleń ludzi zaangażowanych w losy dawnego pałacu Zamoyskich i zgromadzonej przez nich kolekcji.

Znajdują się na niej najciekawsze nabytki muzealne oraz wydawnictwa i realizacje konserwatorskie. Ponad setkę przedmiotów – rzemiosło artystyczne, malarstwo, rzeźbę, grafiki i obiekty kartograficzne – można podziwiać na parterze Teatralni (sale wystaw czasowych). Ekspozycji poświęcony jest dwutomowy katalog, odnoszący się do wystawy oraz wielowątkowej historii Muzeum w Kozłówce. 10_01_park 10_02_park MPK_CS_1939_2_TZH2002 MPK_CS_1962_1988_1_PM2014 MPK_CS_1990_1992_1_PM2014 MPK_CS_2006_2007_6_ARFA2014

„Rozwinięciem niektórych wątków z archiwalnych fotografii znajdujących się na terenie zespołu pałacowo-parkowego są plansze, znajdujące się na pierwszym piętrze Teatralni. Odnoszą się one m.in. do obchodzącej mały jubileusz (20-lecia) Galerii Sztuki Socrealizmu, pracowni konserwatorskiej czy też zmian w kozłowieckim parku. Działalność edukacyjną Muzeum przywołują wydawnictwa, niejednokrotnie wyróżniane w konkursach na najpiękniejsze książki; muzealne kalendarze, wydawane od roku 1996 czy też druki ulotne – foldery, zaproszenia, plakaty związane z działalnością tej placówki. Swoje miejsce na wystawie znaleźli także pracownicy Muzeum.” – czytamy na stronie www.muzeumzamoyskich.pl
Wystawę i wydawnictwo z nią związane sfinansowano dzięki dotacji celowej Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego.

Wstęp na wystawę jest wolny.

foto: Muzeum Zamoyskich w Kozłówce

Przewodnik ILUSTROWANY MPK_ZM_540_1_ARFA2014 MPK_ZM_607_621_8_AFL2004 MPK_ZM_1313_1325_33_ARFA2014

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W czwartek promocja książki o Kozłówce

Wydanie: , ,


Promocja książki „Ziemiaństwa na Lubelszczyźnie” planowana jest 7 marca o godz. 17.00 w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej im. H. Łopacińskiego w Lublinie.
To już piąty tom „Ziemiaństwa na Lubelszczyźnie”. Jest to publikacja, która prezentuje materiały sesji naukowej pod tym samym tytułem, zorganizowanej w październiku 2011 roku w Muzeum Zamoyskich w Kozłówce.
Teksty dotyczą pracy i życia codziennego w majątku ziemiańskim. Podzielono je na trzy części: „Codzienność we dworze i pałacu: rzeczy i czynności”; „Funkcjonowanie majątków: źródła przychodów i wydatki” oraz „Pracownicy majątków: zarządcy i służba domowa”.

– Piąty tom „Ziemiaństwa na Lubelszczyźnie” jest zatytułowany „Praca i życie codzienne w majątku ziemiańskim”. Dowiadujemy się z 34 referatów o radościach i problemach życia codziennego, o armii ludzi, bez których życie nie byłoby możliwe w majątku ziemiańskim – mówi Grażyna Antoniuk z Muzeum.
Zainteresowanie czytelników mogą budzić zarówno szczegółowe rachunki z dawnych majątków, jak również zabytkowe damskie pantalony, przechowywane pieczołowicie w Muzeum Narodowym w Krakowie.
Autorzy referatów opisywali codzienne życie mieszkańców majątków ziemskich: od „damskich” robótek ręcznych, przez ubiory, zagadnienia z hodowli i upraw po buchalterię przychodów i rozchodów folwarków oraz poziom i wykształcenie dworskiej „kadry”. Autorami tekstów są historycy, regionaliści, ale także potomkowie rodów ziemiańskich. Całość zredagował i opatrzył wstępem historyk, prof. KUL – Hubert Łaszkiewicz. Książka, która została opracowana przez wydawnictwo „Werset” zawiera również bogatą ikonografię: zdjęcia mieszkańców dworów, ich służby oraz zachowanych obiektów muzealnych.
Podczas jutrzejszej promocji w lubelskiej bibliotece, będzie można nabyć książkę w promocyjnej cenie. Dostępna będzie także w Muzeum Zamoyskich, które otwiera swoje mury dla zwiedzających już 2 kwietnia.

Otwarte drzwi Muzeum w Kozłówce – zaproszenie

Wydanie: , , , ,


W niedzielę 7 października, w godzinach 10.00 – 16.00 Muzeum Zamoyskich zaprasza do bezpłatnego i indywidualnego) bez przewodnika i limitów czasowych) zwiedzania ekspozycji muzelanych: wnętrz pałacowych, kaplicy, galerii socrealizmu, powozowni i wystawy czasowej.

foto: Piotr Opolski

Poniżej publikujemy tekst Marka Danielkiewicza „Czerwone róże dla Muzeum Zamoyskich”.

 

Czerwone róże dla Muzeum Zamoyskich

Podczas mroźnej zimy 2012 roku w ogrodach Muzeum Zamoyskich wymarzły prawie wszystkie róże, ale jeśli myślicie, że jest to tylko zmartwienie dyrektora Krzysztofa Kornackiego, to się mylicie. Nie tylko jego! Ponieważ jest to również problem ludzi, którzy od ponad dziesięciu lat skupiają się w Towarzystwie Przyjaciół Muzeum Zamoyskich w Kozłówce. Przywołuję tu pełną nazwę tego zasłużonego gremium, by utrwalić tę nazwę w pamięci Czytelnika i pokrótce przybliżyć jego działalność.

Muzeum Zamoyskich z jego dyrektorem Krzysztofem Kornackim, to instytucja o niezwykłej wartości, z zabytkową substancją zespołu pałacowo – parkowego, z wielką ilością dzieł sztuki, cennym księgozbiorem, kolekcją XIX wiecznych lambrekinów, wreszcie z jej działalnością dokumentującą dorobek polskich pokoleń – tak materialny, jak i duchowy, zaś szczególnie dorobek kultury ziemiańskiej.

Nie dziwi zatem, że instytucja tej rangi skupia wokół siebie ludzi  oddanych i twórczych. W tym miejscu przypomnienie, że pierwszą przewodniczącą Towarzystwa była pani Grażyna Fiok, zaś po niej funkcję  przejął –  z woli większości członków – Józef Krzyżanowski i sprawuje ją przez kolejne kadencje do chwili obecnej. O panu Józefie Krzyżanowskim można napisać poemat, albo najlepiej panegiryk, zaś o jego anegdotycznym usposobieniu tomik pełen deserów. Jest on bowiem osobą – jak to się dzisiaj mówi – charyzmatyczną, pełną młodzieńczej witalności i wiary w sens pracy społecznej dla dobra ogółu.

Drugą osobą bez której Towarzystwu trudno byłoby się obejść jest Grażyna Antoniuk, która sprawuje funkcję sekretarza, czyli ma na swojej głowie gros spraw organizacyjnych i administracyjno – biurowych. Pani Grażyna swoje obowiązki wypełnia z należytą starannością od samego początku istnienia Towarzystwa.

Towarzystwo liczy ok.70 członków, którzy starają się jak mogą, by rozsławiać działalność Muzeum Zamoyskich w kraju i zagranicą, wspierać finansowo wyjazdy szkoleniowe pracowników do muzeów europejskich, zdobywać fundusze na wartościowe eksponaty do kolekcji muzealnej oraz pomagać w wydawaniu oryginalnej literatury.

Piszę tu o sprawie niebagatelnej, ponieważ Muzeum ma na swoim koncie ponad 35 publikacji książkowych oraz ponad 3 milionowy nakład przeróżnych folderów i informatorów. A są wśród tych książek edycje na unikalnym poziomie, m.in. tomy poświęcone ziemiaństwu polskiemu, intelektualia myśliwskie czy albumy.

Publikacje książkowe zwykle poprzedzane są sesjami naukowymi, których w Kozłówce było kilkanaście. I to między innymi dzięki nim pozycja Muzeum jest mocna w środowisku historyków, muzealników, dziennikarzy, pisarzy i poetów.

Częstymi gośćmi Muzeum są wybitni duchowni, politycy, artyści i mężowie stanu, że wymienię tylko Prezydenta RP i jego małżonkę, Bronisława i Annę Komorowskich czy arcybiskupów lubelskich.

Spotkania z arcypasterzami Diecezji Lubelskiej w czasie oktawy Bożego Narodzenia, są stałym punktem programu działalności Towarzystwa Przyjaciół Muzeum Zamoyskich. W styczniu br. Towarzystwo podejmowało ks. Stanisława Budzika, następcę zmarłego przed ponad rokiem nieodżałowanego ks. Józefa Życińskiego.

Oczywiście trudno zbagatelizować działalność wystawienniczą Muzeum. Dyrektor Krzysztof Kornacki utrzymuje przyjazne kontakty z najlepszymi muzeami w kraju i zagranicą. To on w kapitalny sposób zbliżył Kozłówkę do Lwowa, bo nawiązał i rozwinął kontakty z ukraińskimi historykami sztuki i muzealnikami.

I to jest ten aspekt na który chciałbym zwrócić szczególną uwagę. Przykład ten świadczy  o przemyślanej i dalekowzrocznej polityce wystawienniczej.

Ponadto kapitalną sprawą jest dokształcanie pracowników w placówkach zagranicznych – w Londynie, Paryżu, Lwowie czy Pradze. Te pracownicze konfrontacje z pracownikami innych muzeów zawsze przynoszą pożyteczny efekt, bo zmieniają podlubartowskie Muzeum Zamoyskich w wizytówkę Lubelszczyzny, ośrodek kultury pierwszej klasy, miejsce o którym się mówi, za którym się tęskni i do którego się wraca.

Co więcej mógłbym powiedzieć, by zachęcić Czytelnika do weekendowych, rodzinnych odwiedzin Muzeum? Zasugeruję tylko, że wizyta w tym miejscu może sprawić, iż poczujecie się dumni ze swojej polskości. Naprawdę warto, by wasze dzieci doświadczyły tej dumy jak najwcześniej i zapamiętały jej smak na całe życie.

 

   Marek Danielkiewicz